Akcja „Nobliści” albo o wartości akcji czytelniczych

Akcja „Nobliści” – z czym to się? O co chodzi? OK, może to drugie pytanie trąci banałem, bo przecież od razu wiadomo, o co chodzi: o czytanie pisarzy uhonorowanych literacką Nagrodą Nobla. Można by na taki pomysł wpaść samemu, ale ja jakoś potrzebowałam zobaczyć, że jest taka „akcja”. Wszystkie te akcje czytelnicze kiedyś mnie bawiły, …

Dlaczego Tsukuru jest bezbarwny albo 6 powodów, żeby mieć problem z Harukim Murakamim

To znaczy może inaczej. Bo przecież z Harukim Murakamim problemu jako takiego nie mam. Kłopoty mam z jego twórczością. Sam Murakami wydaje mi się raczej sympatycznym człowiekiem. Ale jego książki sprawiają, że mam poczucie, że jego hobby to robienie czytelnika w balona. A z tym już problem mam. Tak więc dzisiaj będzie problemowo, prawie w …

W tym szaleństwie jest metoda albo o czym właściwie jest „Tętniące serce”?

„Co za okropna Mary Sue!”, pomyślałam gdzieś tak w jednej czwartej lektury. Klara Fina Gulleborga, bo o niej tak pomyślałam, to córka Jana Andersona ze Skrołyki, głównego – a w oryginale też i poniekąd tytułowego – bohatera powieści Lagerlöf. Już samo imię może przywodzić na myśl pewne tropy – ale może od początku. Głównego bohatera …

Mały manifest albo po co właściwie piszę tego bloga

Powód: potrzeba motywacji. Postawiłam sobie zupełnie jasne wytyczne i chcę się ich trzymać. Potraktujcie to jako coś w rodzaju noworocznego postanowienia. Chciałabym prowadzić tego bloga przez rok. Takie postawiłam sobie założenie minimum. Nie wiem, jakim blogerem będę, więc nie porywam się na razie na większe cele. Przez rok chcę tutaj recenzować książki, analizować dzieła złe …