Samotna kobieta w nawiedzonym domu razy 5 albo specyficzne upodobania czytelnicze i jak je realizować

Chcę przeczytać książkę. O kobiecie. Kobieta przeprowadza się. Najlepiej na wieś (oho, pomyślicie, brzmi jak z Katarzyny Michalak. No więc dobrze: wykluczamy fabuły Katarzyny Michalak. Co dalej?) Kiedy kobieta już przeprowadza się, w dodatku na wieś, odkrywa, że w jej domu straszy. Wymóg dodatkowy: nie może to być stricte romans, ani zupełnie, serio-serio, horror. Trudne …

Jesteś tym, co jesz? Albo o „Zjadaniu zwierząt” J. S. Foera

O „Zjadaniu zwierząt” słyszałam swego czasu zewsząd. Potem jakoś ucichło, aż w końcu okazało się, że Krytyka Polityczna ma bożonarodzeniową promocję na książki i tym sposobem eseje Foera trafiły w końcu do mojego zbioru. Postanowiłam o nich napisać dlatego, że ani nie jest to – jak chcieliby niektórzy – ostry manifest na rzecz wegetarianizmu, ani …

Nie kończąca się opowieść albo dlaczego Robert Graves rządzi

Na początek: wyznanie. Dość szybko nauczyłam się czytać. Nie była to właściwie moja zasługa, bardziej samozaparcia członków mojej rodziny. Tak czy inaczej, kiedy już posiadłam tę sztukę, rzuciłam się w wir poznawania wszystkich książek, które były w domu i wyglądały dość kusząco. Nie było ich zbyt wiele, bo albo byłam wybrednym dzieckiem, albo faktycznie niewiele …

Lot trzmiela w szafie albo dlaczego lubię „Pamiętnik księżniczki”

Nikt nie zaczepi dziewczyny w wojskowych butach. A już zwłaszcza wegetarianki. Meg Cabot to jest taka pisarka, której książki leżą w Waszej bibliotece, w dziale literatura amerykańska, poziomo. Jedne na drugich. Dlatego, że po pierwsze, jest ich dużo (i mówiąc dużo, mam na myśli naprawdę dużo), po drugie, są dość cienkie, i po trzecie, są …