różne

Jadę, więc czytam albo o sposobach czytania w samochodzie

Tak jak zapowiedziałam – dzisiaj będzie wpis takiego lżejszego kalibru. W niektórych województwach naszego kraju sezon ferii się skończył, w innych zaczął, w innych jeszcze zapewne ciągle trwa albo jest na półmetku. A jak wiadomo, ferie sprzyjają przemieszczaniu się. Bierze się pod pachę kota, dziatki i starą matkę, pakuje dmuchany materac i termos z gorącą …

Niestandardowe zakładki albo 5 najdziwniejszych rzeczy, jakie znalazłam w książkach

Dałam się już chyba poznać jako fanka wypożyczania książek z biblioteki. Moje dwa ukochane sposoby pozyskiwania kolejnych lektur to właśnie albo wyprawa z plecakiem do biblioteki albo wyprawa, najczęściej też z plecakiem, do antykwariatu. Mój ukochany niestety zlikwidowano (stosy książek po złotówce, a w środku skarby, same skarby!) i wciąż szukam godnego następcy. W każdym …

O cytatach albo o zawiłej sztuce zaznaczania

„Szkoda tracić czasu na głupie książki” – pewnie nie raz i nie dwa słyszeliście taką opinię. Niekoniecznie wcale wygłaszaną zza opasłego tomu Tomasza Manna, poznaczonego karteczkami samoprzylepnymi. Mamy przecież w naszej kulturze takie poczucie, że książka musi być mądra, w tym sensie zazwyczaj, że musi się nam do czegoś przydać. Mamy z niej wynieść jakieś …

Jak minął styczeń albo podsumowanie miesiąca

I takim oto sposobem bloguję już codziennie od miesiąca. Nie sądziłam, że będzie to taka fantastyczna przygoda – i że przyjdzie tutaj aż tyle osób, i będzie się chciało dzielić swoimi przemyśleniami, i komentować to, co piszę, często zwracając mi uwagę na różne elementy problemu, na które sama nie zwróciłam wcześniej uwagi. Także przede wszystkim …