różne

O dedykacjach albo trudna sztuka wpisywania się do książek

Chociaż słowo „dedykowany” robi u nas podejrzaną i zbyt zawrotną karierę – może zdarzało się Wam pójść na „zadedykowane” komuś zajęcia, używać aplikacji „dedykowanej” właśnie Wam albo może nawet macie „dedykowany” Waszej kuchni robot kuchenny. Nie będzie to jednak wpis o takich właśnie językowych połamańcach z niewiadomych przyczyn zastępujących inne zwroty, ale o tych dedykacjach …

Książki na olimpiadę albo duch sportu na regale

Mam dla Was dzisiaj wpis kolektywny. Dlaczego kolektywny? Bo jest skutkiem pomysłu, rzuconego przeze mnie podczas rodzinnego oglądania igrzysk. To w sumie taki czas, że jeśli wpadniecie w odwiedziny do rodziny, być może załapiecie się na wspólne oglądanie którejś z transmisji. Tu lekkoatletyka, tam piłka ręczna, tam siatkówka. No, a gdyby tak chcieć sobie urządzić …

Melancholia maszyny liczącej albo o wędrowaniu z książką

Czy podczas podróży korzystacie z przewodników? Przewodniki to taka specyficzna gałąź literatury: teoretycznie można je czytać od deski do deski – nikt nam w końcu nie broni – ale w praktyce korzystamy z nich „na miejscu”, czyli kiedy spacerujemy po przestrzeni, w którą się wybraliśmy. Albo przygotowując się do podróży. O samych przewodnikach i ich …

Tylko jedna książka albo o pewnej zmienności

Czy zastanawialiście się czasem, jaką książkę zabralibyście na bezludną wyspę? To jedno z takich pytań, które sobie krąży i wcześniej czy później pewnie je gdzieś przyuważyliście. Ale nie o tym chciałam pisać: na podstawie takiego pytania chciałabym się zastanowić, jaka jest moja „książka o wszystkim”. Bo wiecie: na bezludną wyspę zabralibyśmy może coś, co bardzo …