pikniki z klasyką

Zgubne skutki studiowania filozofii (naturalnej) albo o „Frankensteinie” M. Shelley

No więc, przyznaję bez bicia: Wiktor Frankenstein awansował do czołówki mojego prywatnego rankingu najbardziej denerwujących bohaterów romantycznych wszech czasów. O czym jest „Frankenstein” – historia potwora stworzonego z ludzkich zwłok i jego twórcy – nie będę Wam pisać, bo to wszyscy mniej więcej wiedzą. Zamiast tego chciałabym się na naszym piknikowym spotkaniu skupić na trzech …

Gdzie Rzym, gdzie Haliniszki albo o „Dworze w Haliniszkach” E. Dmochowskiej

Czy znalazła się nam oto polska Jane Austen? No… Nie. Ale czy można źle się bawić podczas lektury powieści, w której głównym kołem zamachowym fabuły jest wątek matki i siostry bohaterki, które chcą tę bohaterkę jak najszybciej wydać za mąż, bo potrzebują pieniędzy, by ufundować nowy zakon…? Mąż, jak to zabawnie mieć męża! Ale i …

Ochy, achy i martwy osioł albo o „Podróży sentymentalnej” L. Sterne’a (Pikniki z Klasyką #26)

A czy wiecie, że to już dwa lata minęły od pierwszego Pikniku? I tak sobie już taki kawał czasu debatujemy nad różnymi, mniej lub bardziej zakurzonymi, klasykami, aż padło wreszcie na coś z głębin XVIII wieku. Jak było? Intrygująco, dziwnie i z poczuciem, że chyba jestem na to wszystko za młoda. Tak ze dwieście lat …

O zapadaniu się w nicość albo o „Zakochanych kobietach” D. H. Lawrence’a (Pikniki z Klasyką #25)

Na samym początku pisania bloga wrzuciłam taki wpis o pisarzach, z którymi mi nie podrodze. Czytam, żeby się przekonać, no, ale jakoś nie wychodzi. Z czystym sumieniem mogę teraz do nich dopisać D. H. Lawrence’a. I nie chodzi o to,że nie doceniam czy potępiam – bo jakoś doceniam, bynajmniej nie potępiam, ale… Ale coś mi …