lemat-o

Lemat-o#12: Gniew konstruktora opiewaj! Albo o „Cyberiadzie” S. Lema

Zresztą, jeśli chcesz wiedzieć, oprócz złota lubię narzekanie. „Cyberiada”, s. 297 „Cyberiada” zostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Podejrzewam, że to też kwestia tego, że sam zbiór rozrastał się wraz z latami i wydanie, które przytaszczyłam z biblioteki miało zasadniczo trzy części: „Bajki robotów”, podróże Trurla i Klapaucjusza oraz siedem powiązanych ze sobą opowiadań o tych …

Lemat-o #11: Rohan na pustyni albo o „Niezwyciężonym” S. Lema

Przyszła pora, żeby powiedzieć: nie wszystkie powieści Lema zyskują, kiedy się je czyta jedna po drugiej. Mam wrażenie, że „Niezwyciężony” podobałby mi się znacznie bardziej, gdybym go przeczytała w oderwaniu od cyklu. Nie zrozumcie mnie źle: to nadal bardzo uczciwa sf, dobrze napisana i wciągająca, solidna taka. No właśnie, ale nie wprawiająca w zachwyt. O …

7 najlepszych baśni z „Bajek robotów” S. Lema albo ranking niezwykle subiektywny (a przy okazji Lemat-o #10)

Nadszedł dziesiąty i miałam co prawda przygotowany zestaw zupełnie innych baśni, ale uznałam, że takiego splotu okoliczności przegapić nie można: w końcu „Bajki robotów” są dziesiąte na mojej lematowej liście, a do tego zwykle baśnie publikuję dziesiątego, i jest ich dziesięć… Ale dosyć tej iście astrologicznej koincydencji, bo bajek będzie ostatecznie siedem. Jeśli nie znacie …

Lemat-o #9: Rycerze świętego Kontaktu albo o „Solaris” S. Lema

Oto nadszedł ten dzień: przeczytałam wreszcie sztandarowe dzieło Lema, o którym wszyscy mówili i wspomnienie o którym pojawiało się zresztą bardzo często w Waszych komentarzach. Nie jest tak, że zupełnie nie wiedziałam, w co się pakuję. Ale przez pierwszych 50 stron myślałam sobie coś w rodzaju „coś za łatwo ma ten bohater w porównaniu do …

Lemat-o #8: Macho w krainie łagodności albo o „Powrocie z gwiazd” S. Lema

„Powrót z gwiazd” jest książką jednocześnie świetną i absolutnie okropną. Przeczytałam ją z jednej strony zafascynowana (hura, wróciła rzeczywistość z „Obłoku Magellana”!) i przerażona (ale to tam naprawdę tak jest? Zerknij no, Domowniku mój, czy może coś sobie wymyśliłam?). Zakasawszy rękawy, siadam zatem, żeby podzielić się z Wami wrażeniami. Nie powiem, opłaca się czytać Lema …