lektury dzieciństwa

Misie moje widzę ogromne albo Międzynarodowy Dzień Kubusia Puchatka

Misio z nagłówka mieszka na Alasce, a zdjęcie zrobił mu ten pan. Tak jak pisałam wczoraj, wpis ten powinien właściwie pokazać się 18 stycznia, a dzisiaj mamy 19-tego, ale zostałam podstępnie oszukana przez kalendarz. Uciął mi mianowicie, potwór jeden, całą kolumnę, przez co byłam przekonana, że 18-ty przypada w poniedziałek. Kajam się zatem, że z …

5 lektur, dzięki którym zatęsknicie za zimą albo uhu-ha

Chociaż za oknem świeci słońce – a może właśnie dlatego, że tak świeci, a tutaj świeci – przynajmniej część z nas chciałaby się przenieść w przestrzenie bardziej zimowe. Przynajmniej literacko. Bo, jak wiadomo, najprzyjemniej czyta się o zimnie wtedy, kiedy siedzi się otulonym w kocyk w dobrze ogrzanym pomieszczeniu, z czymś ciepłym do picia w …

10 najlepszych baśni Braci Grimm albo ranking niezwykle subiektywny

Bracia Grimm są w czołówce moich ulubionych twórców. Sam proces zbierania i przerabiania ludowych opowieści w literackie narracje fascynował mnie praktycznie od zawsze, do tego dochodzi specyficzny klimat grimmowskich baśni i doskonałe wydanie tej książki, którą dostałam jako dziecko. Dlatego jak tylko zaczęłam planować pisanie tego bloga wiedziałam, że muszę napisać coś o baśniach słynnych …

Nie kończąca się opowieść albo dlaczego Robert Graves rządzi

Na początek: wyznanie. Dość szybko nauczyłam się czytać. Nie była to właściwie moja zasługa, bardziej samozaparcia członków mojej rodziny. Tak czy inaczej, kiedy już posiadłam tę sztukę, rzuciłam się w wir poznawania wszystkich książek, które były w domu i wyglądały dość kusząco. Nie było ich zbyt wiele, bo albo byłam wybrednym dzieckiem, albo faktycznie niewiele …