austentacje

My name is Lizzie Bennet and… Albo Jane Austen na YouTube

Popołudnia miałam w ostatnim czasie zajęte, ponieważ oglądałam. Co oglądałam? Internetowy miniserial o tym, że chociaż jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony, to niekoniecznie w Kalifornii sprawy mają się tak samo jak w XIX-wiecznej Anglii. Tak, zgadliście, jestem ostatnią osobą, która załapała się na fenomen „The Lizzie …

Spod schodów wcale nie widać więcej albo o „Dworku Longbourn” J. Baker

Słuchajcie, jestem rozczarowana. To mogła być taka dobra książka. A wymęczyłam się na niej okrutnie, zaliczyłam kilka facepalmów oraz okrzyków „Domowniku! Ratunku!”. I wiem, że miało być o czym innym, ale po prostu muszę Wam o tej książce napisać, bo pęknę. A tak na marginesie: coś ostatnio za dużo tematów mi się kręci po głowie, …