akcje czytelnicze

Z Zachodu na Wschód i odwrotnie albo o „Dwunastu stacjach” T. Różyckiego

Gdzie się czas podziewa, czas, którego zawsze było dużo? „Dwanaście stacji”, s. 55 Utwory Tomasza Różyckiego należą w naszym domu do tej rzadkiej kategorii, że stoją sobie na półce zupełnie, ale to zupełnie kompletne. Nie jest to niestety moja zasługa. Od dłuższego czasu zerkam jednak na nie, a one zerkają na mnie – z wyrzutem …

W wehikule czasu z dinozaurem albo o „Na szczęście mleko” N. Gaimana

Otóż, chociaż zdecydowanie za rzadko, zdarza mi się dostawać w prezencie książki. Dwa tygodnie temu dostałam taki prezent przywieziony z Litwy. Ale ponieważ ani ja, ani mój darczyńca nie znamy litewskiego, dostała mi się książka po angielsku. I to właściwie nie przez wzgląd nawet na język, ale na ilustracje i w ogóle oprawę graficzną – …

Niemcy, których nie było albo o „Niemcach na peryferiach Europy” K. M. Gaußa

Właściwie to ten reportaż wpadł mi w ręce przypadkiem. Bo niespecjalnie przepadam za reportażami. Zawsze zadaję sobie pytanie, co właściwie przyświeca autorowi przy pisaniu, bo analiza jest zwykle siłą rzeczy nie do końca wyczerpująca, samo dla siebie opisanie jakiegoś zjawiska społecznego mnie nie przekonuje, i nie wiem w końcu, jak mam taki reportaż czytać. Ale …

Pfefy i inne elile albo o „Wodnikowym Wzgórzu” R. Adamsa

Słuchajcie, zachwyciła mnie ta książka. Sama się zdziwiłam, bo ostatnimi czasy mam wrażenie, że prawie nic mi się tak zupełnie nie podoba – brakuje mi jakichś wielkich literackich olśnień i oczarowań, a tu proszę. A mało brakowało, a odłożyłabym „Wodnikowe Wzgórze” na półkę, bo przez pierwsze trzydzieści stron brnęłam przez dwa dni. Aż w końcu …

Wiedźmin z Warmii albo o „Gniewie” Z. Miłoszewskiego

Punktualnie o godzinie 1:25 odłożyłam ostatni tom o prokuratorze Szackim na półkę, westchnęłam i zaczęłam w głowie układać sobie, co można by o nim napisać. Nie byłam specjalnie zła za zakończenie, jakie nam autor zafundował, chociaż rankiem przekonałam się, że doprowadziło ono wielu czytelników do wściekłości. Dużo bardziej zdenerwowało mnie co innego, ale i tak …