Miesiąc: Luty 2017

Hiszpańska wariacja albo o „Mnichu” M. G. Lewisa

Szaleństwo! Czego tutaj nie ma: lubieżni mnisi, szatańskie sługi, zdeprawowane przez władzę przeorysze, niewinne prześladowane dziewice, upiory, niemieccy zbójcy, Lucyfer, mroczne zamczyska, markiz de Las Cisternas… Słowem, absolutnie wszystko. Jak się to czyta po 223 latach od premiery? Jak to jak – fenomenalnie! Zasiadłam sobie z „Mnichem” w mym kąciku w czwartek, a w sobotę …

Na początku było kłamstwo albo o „Mieście złudzeń” U. Le Guin

(…) książki mówiły o czymś, co działo się bardzo daleko i dawno temu i teraz nie było już prawdą (wydanie Amberu z 1991 roku, przekład Jacka Kozerskiego, strona 12) Po dwóch pierwszych powieściach z cyklu Hain czytelnik myśli sobie, że wie, czego może się spodziewać. A jednak, chociaż osnute wokół podobnych wzorców fabularnych, „Miasto złudzeń” …

Etnografia kosmiczna albo o „Świecie Rocannona” U. Le Guin

W czytaniu Ursuli Le Guin jest coś z melancholii, że wszystko, o czym pisze, już się wydarzyło: czytelnik – tak jak i część jej bohaterów – staje zatem w roli obserwatora. Nic nie da się zmienić, los już się wypełnił, stoimy w prześwicie historii, która już po części została opisana, skatalogowana i zmityzowana. Nie ma …