Miesiąc: Styczeń 2016

Porady literackie albo Pytanie i odpowiedzi

Tak jak wspominałam, zupełnie niepoważny codwutygodniowy cykl notek czas zacząć. O co chodzi? Wymyślam pytanie, oczywiście nie jakieś szalenie fundamentalne dla świata i ludzkości, bo też i nie o to chodzi, a potem znajduję literackie autorytety, które mogą coś na ten temat powiedzieć, i sprawdzam. Dzisiejsze pytanie, w ramach wyglądania wiosny, brzmi: to kiedy zrobi …

Garderoba zimowego czytelnika albo o czytaniu zimą na zewnątrz

Ach, zróbmy sobie przystanek w opisywaniu wrażeń z lektur, zwłaszcza że opuściło mnie już to uczucie „nie nadążam pisać o tym, co przeczytałam” (na szczęście już mniej więcej nadążam). Postanowiłam napisać dzisiaj wpis zainspirowany rozmową z Myszą: będzie mianowicie o czytaniu na zewnątrz, kiedy jest zimno. Bo o czytaniu w pomieszczeniu pisałam jakiś czas temu. …

W przewozach regionalnych albo o „Telefonach do przyjaciela” A. Łaciny

Kiedyś przypadkiem wpadły mi w ręce „Kradzione róże” Anny Łaciny, które okazały się być bardzo przyjemną alternatywą dla niezbyt dobrze się już (mnie, w każdym razie) dobrze czytającej Jeżycjady i generalnie były taką spokojną lekturą na wieczór: ani przesłodzoną, ani przesadnie udramatyzowaną. Sięgnęłam potem po poprzednią powieść autorki, „Czynnik miłości”, który aż tak mnie nie …

Mopsy, epidemie i pewien Szwed albo o „Księdze z San Michele” A. Munthego

W czasie wędrówki po Włoszech młody Szwed, student medycyny, trafia na Capri. Wspina się po kamiennych schodach do miejsca, gdzie kiedyś stała samotnia cesarza rzymskiego i tam zjawia mu się Człowiek w Czerwieni. Tyberiusz? Szatan? Genius loci? W takich to bardzo hölderlińsko-nietzscheańskich okolicznościach nasz bohater zakochuje się na miejscu w pięknie krajobrazu i bogactwie historii …