Miesiąc: Październik 2015

Z jakim bohaterem na herbatę albo o kubeczkach

  Na dobry początek tygodnia, który jak wiadomo zaczyna się w poniedziałek (a poniedziałki mają to do siebie, że może niekoniecznie są takim zupełnie ulubionym dniem dla wielu osób), postanowiłam zastanowić się nad związkami między literaturą a poniedziałkowym śniadaniem. A konkretniej: kogo bym z chęcią powitała na kubku do herbaty, żeby mieć udany dzień? Dzisiaj …

Co robili bohaterowie książek albo idee, które zawsze chciałam wypróbować

Czy mieliście kiedyś przy czytaniu taki moment, w którym najchętniej rzucilibyście wszystko i pobiegli realizować to, co właśnie przed chwilą zrobili bohaterowie? Nie tylko dlatego, żeby wypróbować, czy to możliwe, ale też dlatego, że wydawało się Wam to takie fascynujące – a równocześnie jakoś w zasięgu Waszych możliwości? Dzisiaj kilka typów takich zachowań, które wypróbowałam …

Powiedz mi, jaki masz regał… albo meble a osobowość czytelnicza

Jakiś czas temu zorientowałam się, że dawno nie było analizy czytelnictwa przez coś z otoczenia czytającego. Jakże to tak — pomyślałam — trzeba szybko naprawić ten błąd. Dlatego dzisiaj notka o tym, co może o naszych obyczajach powiedzieć regał. Wpis z gatunku tych żartobliwych, więc nie traktujcie go śmiertelnie poważnie (na co wskazuje choćby fakt, …

Skąd biorę książki? Albo o sposobach pozyskiwania zasobów

Z pewnym zdziwieniem odnotowałam fakt, że jeszcze o czymś takim bezpośrednio nie pisałam. Może wydawało mi się to za proste, a może był jeszcze jakiś inny powód. Ale teraz pomyślałam, że cóż, napiszę sobie, pokasłując w łóżku. Nawet jeśli za proste, to rozgrzeszycie mnie jako rekonwalescenta. A temat dotyczy wyjątkowo tylko książek papierowych, nie e-booków. …

Chorowanie z książką albo refleksje z pościeli

Być może tego nie widać, ale leżę rozłożona przez przeziębienie. Nie ma co, można pozostać aktywnym nawet zwalczając gorączkę, a wszystko dzięki temu, że rozmawiać można przez komentarze i nie słychać wtedy ani zachrypniętego głosu, ani nieprzyjemnych odgłosów kichania, ale tak leżąc i przewracając książkę za książką zdałam sobie sprawę, że takie cichutkie marzenie „ach, …