Miesiąc: Czerwiec 2015

Świat to akuratnie tyli, co Klimontów z Koprzywnicą albo o „Popiołach” S. Żeromskiego (Pikniki z Klasyką #2)

Na początku przyznam Wam się, że dawno się tak nie zmęczyłam lekturą, jak przy tych „Popiołach”, które woziłam ze sobą wszędzie, żeby je przeczytać, a i tak pochłonęło mi to niecało trzy tygodnie. Dlaczego tak było? Postaram się w krótkim streszczeniu zawrzeć moje emocje odnośnie do powieści, a potem to już będę szczegółowo analizowała, co …

Och, Antoni! Albo o „Wiśniowym sadzie” A. Czechowa

  Zabrałam dzisiaj ze sobą do autobusu „Wiśniowy sad” Czechowa, bo pomyślałam, że czas na oderwanie się od próz i wyskok w jakiś inny rejon literatury, a dramat Czechowa idealnie się do tego nadawał (zresztą pisałam kiedyś, że z Czechowa w moim czytelniczym doświadczeniu mam wielką ziejącą czarną dziurę), bo podskubywałam go od jakiegoś czasu, …

14 książek prawie o tym samym albo o wzorach i ich wykorzystywaniu

To, że są pewne wzory czy motywy, które się w narracjach przewijają odkąd w ogóle mamy literaturę, to oczywiście banał. Ale że jest w banałach coś kuszącego – że a nuż da się z ich powszedniości i poliszynelowatości wyciągnąć coś nowego – to pomyślałam, żeby zrobić pewien eksperyment. Co gdyby znaleźć książki traktujące w gruncie …

Tłumaczenia i oryginały albo scholastyka w działaniu

Obiecywałam tę notkę dwa dni, chociaż zwykle staram się realizować zapowiedź poczynioną dnia poprzedniego, no ale czasami, jak wczoraj, dobrze jest przedyskutować z Wami tematy bardziej bieżące i samej uporządkować myśli – do czego w przeważającej mierze służy mi pisanie. Ale dzisiaj już wracam do dobrego zwyczaju i będzie o owym szczególnym rodzaju czytania: czyli …

O niebezpieczeństwach słuchania radia albo o dyskusjach o literaturze

  Słuchajcie, ja jestem naprawdę dość spokojną osobą. Rzadko się denerwuję, zazwyczaj rozbieram sprawę z czterech stron, żeby się zastanowić, czy mam rację, czy jednak nie mam albo czy może to, co mi się nie podoba, ma sens i tak dalej, i tak dalej. Dlatego sporo trzeba, żeby mnie wyprowadzić z równowagi. I wyobraźcie sobie, …