problematycznie

Awantura o książkę #1 albo wielogłos o „Lalce” B. Prusa

Zapraszamy na pierwszą dyskusję w ramach „Awantury o książkę”. Na pierwszy ogień w ankiecie wskazaliście „Lalkę”, więc od niej zaczynamy. Dla rozpędu urządziłyśmy sobie z Martą niewielki zaczątek awantury na własną rękę. Może znajdą się w niej inspiracje, o co też przy okazji lektury „Lalki” chcemy się poawanturować? Pyza:Na początku przyznam, że czytając teraz „Lalkę” …

O tym, jak polubiłam Stasia Tarkowskiego albo o „W pustyni i w puszczy” H. Sienkiewicza

Kiedy rzucałam pomysł ponownego przeczytania „W pustyni i w puszczy” sama nie przypuszczałam, co dla siebie w tej powieści odnajdę. Ale tak to chyba zwykle bywa z takimi pomysłami: nie wspominając o tym, jak zmienia się nasze spojrzenie na książki czytane wiele lat temu.   Wszystkie ofiary narratora Na samym początku blogowania pisałam o swoich …

Nobel dla Gombrowicza albo o tajnych archiwach, spiskujących sekretarzach i kontrowersyjnych nagłówkach

Założę się, że w ciągu ostatnich dwóch-trzech dni pewnie ze dwa-trzy razy natrafiliście błądząc wzrokiem po mediach (a na pewno tych społecznościowych) na artykuły krzyczące „Nobel dla Gombrowicza!” lub pytające „Nobel dla Gombrowicza?”. Zanim jednak wpadniecie w panikę lub euforię z powodu potencjalnej nagrody dla zmarłego w 1969 roku autora „Ferdydurke” warto sobie uświadomić, o …

Pod nogą stołu i w samą głąb duszy albo książka jako element wystroju

Nie wiem, jak jest w Waszym przypadku, ale zwykle kiedy przychodzę do domu kogoś po raz pierwszy, jeśli tylko okazja pozwala, przeglądam, jakie ma książki. Potem albo rozważam, czy już wypada zapytać, czy pożyczy, zagaduję, jak się podobało, przeglądam te, których nie znam. Znajomi żartują, że doskonale wiedzą, jakie jest moje ulubione miejsce w ich …

Manderley nigdy nie istniało albo o „Rebece” D. du Maurier (Pikniki z Klasyką #20)

Czasami zdarzają się takie powieści, które są napisane jak niewielkie, ale bardzo precyzyjnie wykonane wyroby jubilerskie. Nie zachwycą, kiedy przyjrzeć im się z oddali, bo mało widać (chociaż błyszczą), ale przy studiowaniu detali olśniewają misterną konstrukcją. „Rebeka” je przypomina: jest wypolerowana, z piękną kulistą konstrukcją całości, niesamowitymi sposobami budowania nastroju, inteligentną grą i z formą, …