problematycznie

Książki kucharskie albo jak trudno pisze się o jedzeniu

Jedną z moich ulubionych gulity pleasures (bo nie będę udawała, że mam tylko jedną) jest oglądanie amerykańskiej wersji „Masterchefa”. Ostatni sezon co prawda nie dostarczył mi już aż takiej przyjemności, bo umknął zeń element, za który tak lubiłam ten program: mnogość sposób, na jakie członkowie jury umieli mówić o jedzeniu. Mówienie – czy w przypadku …

5 pisarzy, przez których nie mogę przebrnąć albo jak zachwyca, skoro nie zachwyca

To jest ten wpis, w którym będę trochę oszukiwała. Bo nie jestem aż tak radykalna, jak zasugerowałam w tytule. Część z tych pisarzy obczytuję dość intensywnie, gorzej, że najczęściej jest to czytanie bardzo długie i rozłożone na raty (jaka jest najmniejsza jednostka do zniesienia przy czytaniu naraz pisarza X, mogłabym zapytać w tym miejscu). Są …

Oj, Scarlett, Scarlett albo o „Przeminęło z wiatrem”

Przyznam się Wam do czegoś. Nie umiem rozgryźć narratora w tej książce. Denerwuje mnie to bardzo, bo nie wiem, z czym tak do końca mam do czynienia: czy z barwną opowieścią o minionej chwale amerykańskiego Południa czy z narracją, która w dużej części opiera się o krzywdzące stereotypy i pokazuje wypaczony obraz historii i stosunków …

Samotna kobieta w nawiedzonym domu razy 5 albo specyficzne upodobania czytelnicze i jak je realizować

Chcę przeczytać książkę. O kobiecie. Kobieta przeprowadza się. Najlepiej na wieś (oho, pomyślicie, brzmi jak z Katarzyny Michalak. No więc dobrze: wykluczamy fabuły Katarzyny Michalak. Co dalej?) Kiedy kobieta już przeprowadza się, w dodatku na wieś, odkrywa, że w jej domu straszy. Wymóg dodatkowy: nie może to być stricte romans, ani zupełnie, serio-serio, horror. Trudne …

Jesteś tym, co jesz? Albo o „Zjadaniu zwierząt” J. S. Foera

O „Zjadaniu zwierząt” słyszałam swego czasu zewsząd. Potem jakoś ucichło, aż w końcu okazało się, że Krytyka Polityczna ma bożonarodzeniową promocję na książki i tym sposobem eseje Foera trafiły w końcu do mojego zbioru. Postanowiłam o nich napisać dlatego, że ani nie jest to – jak chcieliby niektórzy – ostry manifest na rzecz wegetarianizmu, ani …