Sfera! Sfera! Albo o „Trędowatej” H. Mniszkówny

Oczywiście możemy się pośmiać ze zbytniego sentymentalizmu, którym „Trędowata” jest wyładowana po brzegi. Ze wszystkich tych drgnień nózdrz ordynata, z fiołkowości ócz Stefci, z zepsutej arystokracji, rodowej klątwy, słowem: ze wszystkich tych elementów, które czynią tę powieść symbolem kiczu, ale też i pozwoliły jej wpasować się w ramy konwencji, ba, wypełnić ją po samiuśkie ramy. […]

W szkole z internatem albo o „The Fortunes of Philippa” A. Brazil

Jejku, jaka to dziwna książka! Angela Brazil, o której Wam wspominałam na początku roku, że jej dzieła przeszły akurat do domeny publicznej, napisała wiele książek o dziewczętach uczących się w szkołach z internatem. „Losy Philippy” były jedną z pierwszych i przyniosły jej sporą popularność. Czytając tę książkę po ponad stu latach od pierwszego wydania (1906) […]

Jak przeczytać „Ulissesa” i nie zwariować albo Nabokoviada (niemal) ostatnia

No to co, zobaczymy, co z tego wyszło? To była jednak lektura! Czy Joyce zabił powieść? Kim jest człowiek w makintoszu? I o co chodzi z tą lubością opisywania pracy pęcherzy kolejnych bohaterów? Wszystko w tej książce jest jakby umyślnie spartolone. Vladimir Nabokov, Wykłady o literaturze, s. 415 Na początku chyba należy się Wam kilka […]

Na progu nowoczesności albo o „Draculi” B. Stokera

Wampiryczny tydzień nie mógłby się odbyć bez kilku słów o „Draculi” Brama Stokera, prawda? Ale zamiast klasycznego tekstu – w przypadku książki, która obrosła w tyle kontekstów, tekstów i paratekstów trochę trudno byłoby wykrzesać coś zupełnie nieopatrzonego, a po co mielibyście czytać coś opatrzonego – proponowałabym zbiór uwag. Jeśli macie ochotę na coś większego i […]

Niczego niespodziewający się czytelnik albo do czego może prowadzić blogowanie (600 wpis!)

  Ho, ho, sześćsetny wpis na Pierogach! Szczerze mówiąc można to oczywiście interpretować dwojako („ta Pyza, zalewa nas potokami słów!” – in minus albo „ta Pyza, taka pracowita!” – in plus). Wybieram dla siebie opcję drugą, no bo co w końcu, kurczę blade. Pomyślałam sobie, że sześćsetny wpis to może w sumie być taka okazja […]