pikniki z klasyką

Pikniki z Klasyką # 4: W ciemnym lesie, w ciemnym dworze albo o trzech opowiadaniach M. R. Jamesa

Witajcie na kolejnym Pikniku z Klasyką! Dzisiaj nawet nie tylko z klasyką, ale i z dreszczykiem, bo mowa będzie o trzech klasycznych opowiadaniach grozy. Muszę powiedzieć, że kiedy Tarnina zaproponowała, że może w sierpniu przeczytałybyśmy horror, byłam trochę, nomen omen, przerażona, ale muszę powiedzieć, że szalenie jestem jej wdzięczna za tę propozycję, bo okazało się, …

Pikniki z Klasyką #3: Po cóż nam zbrodnia, gdy podają kanapki albo o „Tajemnicy Czerwonego Domu” A. A. Milne’a

Jak wiecie, czytam latem Lema. Ale jak mogłabym zrezygnować z dyskutowania o klasycznych powieściach raz w miesiącu? No nie mogłam. Tarnina zresztą zaproponowała bardzo dobre rozwiązanie, jak się oderwać od Lema, czytać klasykę, a jednocześnie utrzymać w klimacie letnio-wakacyjno-urlopowym. Bo cóż wtedy czytać, jeśli nie kryminały (cóż – póki co to pytanie retoryczne, a odpowiedź …

Świat to akuratnie tyli, co Klimontów z Koprzywnicą albo o „Popiołach” S. Żeromskiego (Pikniki z Klasyką #2)

Na początku przyznam Wam się, że dawno się tak nie zmęczyłam lekturą, jak przy tych „Popiołach”, które woziłam ze sobą wszędzie, żeby je przeczytać, a i tak pochłonęło mi to niecało trzy tygodnie. Dlaczego tak było? Postaram się w krótkim streszczeniu zawrzeć moje emocje odnośnie do powieści, a potem to już będę szczegółowo analizowała, co …

Pikniki z Klasyką #1: Trudna sztuka życia jak trzeba albo o „Paniach z Cranford” E. Gaskell

Nie wiem, jak u Was, u mnie coś pogoda znowu nie dopisuje, ale wcale mi to nie przeszkadza, żeby zaprosić Was na piknik. A konkretnie na pierwszy z serii Pikników z Klasyką. Zainteresowani? Zdezorientowani? Pukacie się znacząco w czoło (mam nadzieję, że nie)? Już tłumaczę, o co chodzi!  Jakoś tak przed miesiącem umówiłyśmy się z …