pikniki z klasyką

Pikniki z klasyką #8: Nieprawdopodobna historia albo o „Samotni” Ch. Dickensa

Nasz kraj jest bardzo wielki, bardzo wielki, szanowny panie! Nasz system prawny jest bardzo wielki, bardzo wielki, szanowny panie! Naprawdę! Proszę mi wierzyć. Charles Dickens, „Samotnia”, wydanie Czytelnika z 1975 roku, s. 1003. Gdyby zacząć od zaproszenia na Piknik, pewnie trzeba by było opowiedzieć tonem wielebnego Chadbanda o tym, że czemuśmy się tu zebrali? Czy …

Pikniki z klasyką #7: Czego się boimy albo o „Collected Ghost Stories” M. R. Jamesa

Dzisiaj zamiast podsumowania miesiąca specjalne wydanie „Pikników z Klasyką”. Nie mogłam się w końcu oprzeć sugestii Tarniny, że skoro tak przypadły mi do gustu opowiadania M. R. Jamesa, to może jednak porozmawiałybyśmy kiedyś o całości. W sierpniu bowiem czytałyśmy zaledwie trzy i o tych trzech rozmawiałyśmy później. A że okazja idealna, to pozwólcie się zaprosić …

Pikniki z klasyką #6: O czterech Marchównach to piosenka albo o „Małych kobietkach” L. M. Alcott

Jest coś fascynującego w książkach w rodzaju „Małych kobietek”. Louisa May Alcott napisała powieść, która – gdyby ją porównać do człowieka – stoi w bardzo rozciągniętym szpagacie, bo chciałaby iść i w jedną, i w drugą stronę, a zapomina, że tak się nie da. Nie powiem, czytało mi się ją mimo wszystko bardzo dobrze, chociaż …

Pikniki z Klasyką #5: Paragrafy chodzą po ludziach albo o „Zbrodni Sylwestra Bonnard” A. France’a

Doprawdy człowiek stworzony jest raczej do  spożywania  lodów niż do odszukiwania starych tekstów. [cytuję z wydania Książki i Wiedzy z 1982 roku, s. 45] Jeśli szukacie u France’a mrocznego kryminału z lat 60. XIX wieku, to się rozczarujecie (a mówi Wam to osoba, która nie miała pojęcia, o czym „Zbrodnia Sylwestra Bonnard” jest przed przeczytaniem). …

Pikniki z Klasyką # 4: W ciemnym lesie, w ciemnym dworze albo o trzech opowiadaniach M. R. Jamesa

Witajcie na kolejnym Pikniku z Klasyką! Dzisiaj nawet nie tylko z klasyką, ale i z dreszczykiem, bo mowa będzie o trzech klasycznych opowiadaniach grozy. Muszę powiedzieć, że kiedy Tarnina zaproponowała, że może w sierpniu przeczytałybyśmy horror, byłam trochę, nomen omen, przerażona, ale muszę powiedzieć, że szalenie jestem jej wdzięczna za tę propozycję, bo okazało się, …