Miesiąc: Sierpień 2018

Łzy przyszły jej z odsieczą albo o „Tajemnicach zamku Udolpho” A. Radcliffe

Ech, z kamieniami milowymi gatunku bywa różnie. Czasami dostarczają radości w odkrywaniu, skąd się właściwie co wzięło, czasami zasmucają, no bo wszystko to już widzieliśmy później, a czasami po prostu… Ale nie, co tak będę wykładała karty od razu na stół, przejdźmy się po kolei po tych wszystkich zagadnieniach razem z niewinną i zapłakaną Emilią …

6 rzeczy na „tak” i na „nie” albo o „Jak zawsze” Z. Miłoszewskiego

Ponieważ od premiery tej powieści minęło trochę czasu, kurz opadł, a mnie udało się w nastroju kontemplacyjno-leżakowym ją wreszcie przeczytać (a czaiłam się od zimy!), pozwólcie, że napiszę kilka słów o tym, co – moim zdaniem – w niej zagrało, a co niekoniecznie. Taka a nie inna forma tego tekstu wynika z pewnej mojej obserwacji. …

Moje nazwisko – Bogdalski albo o „Sidłach” Leona Kruczkowskiego

Cieszyłam się na wyprawę w czasy kryzysu ekonomicznego w dwudziestoleciu i na miejską tematykę. Jak wyszło autorowi? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. Od lektury minęło trochę czasu, więc miałam chwilę, żeby to sobie poukładać. Będzie może nieco krócej niż przy dwóch poprzednich powieściach Kruczkowskiego – ale też i trochę inna to materia niż w ich …

Ja tu od drążenia jestem właśnie albo o „Seansie w Domu Egipskim” M. Szymiczkowej

Nie zdradzam, kto zabił. Nie zdradzam, kto padł ofiarą. Na firmamencie nie widać żadnego kamerdynera, jest za to garść nowin z Królestwa i Cesarstwa, Franciszek Józef czuwa, a Profesorowa Szczupaczyńska spotyka Szatana, obawia się o swoje guziki i rozwiązuje kolejną kryminalną aferę w spokojnej skądinąd mieścinie, której daleko i do Wiednia, i do Lwowa. Zapraszam …

Pyza na polskich dróżkach albo o Festiwalu Stolica Języka Polskiego

Tak się składa, że mój Domownik ma bardzo ciekawą pracę. Nie, żebym narzekała na swoją – jest równie ciekawa – ale tym razem to dzięki temu, co on robi, wylądowaliśmy na Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. Pomyślałam sobie, że – skoro sama lubię czytać wrażenia innych „z terenu” (ukłony dla Hadyny!), to też co …