Miesiąc: Luty 2018

Duch rodzinny albo o „At Chrighton Abbey” M. E. Braddon

  Niedzielne poranki bywają czasami równie skomplikowane jak poranki poniedziałkowe. Człowiek budzi się nad ranem, za oknem jest wciąż ciemno, a zasnąć już nie może. Co wtedy robić? Jak to, co: sięgnąć po klasyczną historię o duchach! W moim przypadku padło na leżakujące już od jakiegoś czasu na czytniku „At Chrighton Abbey” Mary Elizabeth Braddon. …

Stracone złudzenia albo o „Great Expectations” Ch. Dickensa

Nie, żebym teraz nagle zaczęła wszystkie książki przywoływać z tytułu oryginalnego, nie jestem takim hipsterem książkowym. Od razu na wstępie zaznaczam, żeby mieć czyste intencje. Po prostu tę akurat książkę Dickensa dostałam w ślicznym podchoinkowym pakiecie od Domownika. A że wydanie jest zacne, to i o nim słówko – lub dwa – napiszę. Poza tym …