Miesiąc: Luty 2018

Wcale nie puch marny albo o „Czterdzieści i cztery” K. Piskorskiego

Zapewne widzicie tytuł wpisu i myślicie sobie „czy świat naprawdę potrzebuje kolejnej recenzji Czterdzieści i cztery?”. Podejrzewam, że światu jest to głęboko obojętne, a i ja nie odczuwam potrzeby recenzowania. Dlatego napiszę Wam dzisiaj po prostu, co mi się w tej powieści podobało, co się nie podobało i gdyby ktoś miał ochotę o tym pogadać, to, …

Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #23

Powróciwszy do dobrej tradycji karnawałów blogowych, mimo postnego i mroźnego ąturażu zaokiennego, przywędrowałam dzisiaj do Was z kolejną porcją poleceń. Zatem usiądźcie wygodnie, przygotujcie sobie coś do picia (zapewne ciepłego, że tak po raz kolejny nawiążę do tego, co nas wszystkich ostatnio frapuje z powodu konieczności wychodzenia na zewnątrz) i pozwólcie sobie pobuszować po znanych …

Problemy pierwszego świata albo o „Wieku niewinności” E. Wharton

Trochę może przesadziłam z tym tytułem wpisu. Ale od razu się przyznaję: powieść Edith Wharton zmęczyła mnie jak już dawno żadna powieść nie zdołała mnie zmęczyć. Poświęciłam więc trochę czasu na szukanie odpowiedzi, na czym polega „klasyczność” tego dzieła (nagrodzonego nagrodą Pulitzera w 1921 roku, Wharton była pierwszą pisarką, którą nagrodzono) i przyznam, że nie …

Czytać Jane Austen w Kalifornii albo o „Klubie miłośników Jane Austen” K. J. Fowler

  Najpierw, przyznaję się, obejrzałam film. Był bardzo przyjemny, choć zakończenie okazało się nieco zbyt cukierkowe jak na mój gust. Postanowiłam więc sprawdzić, jak jest w książce. Akurat moja biblioteka dysponowała wolnym egzemplarzem, a ja potrzebowałam lekkiej lektury. Tak więc wpadliśmy na siebie ponownie, ja i kalifornijski klub czytelniczy, którego zadaniem było przeczytać sześć powieści …