Miesiąc: Wrzesień 2017

Dziwności podróżnicze albo o „Four Weird Tales” A. Blackwooda

  Jeszcze rzutem na taśmę, śledząc nurt weird, przeczytałam w tym miesiącu zbiór czterech opowiadań Algernona Blackwooda… …i tak jak „Wierzbami” byłam całkowicie oczarowana, tak „Cztery dziwne opowieści” pozostawiły mnie raczej obojętną. Dlaczego tak się stało? Mam pewne podejrzenia. Podstawową sprawą są tutaj pomysły: dość przewidywalne. Inną: że nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że wszystkie …

Skąd się bierze strach? Albo jeszcze o opowiadaniach A. Bierce’a

  Poszłam za ciosem i jeszcze podczytałam kilka opowiadań Bierce’a, więc jakże mogłabym się nie podzielić wrażeniami? Tym razem na warsztat poszły: polecana przez Qbusia „Chickamauga”, rekomendowani przez Beatę „Człowiek i wąż” i coś, co skusiło mnie tytułem, czyli „Grób bez dna”. Chociaż pochodzą z różnych repertuarów – pierwsze to opowiadanie wojenne, drugie zdecydowanie najlepiej …

Z mgieł albo o opowiadaniach K. Mansfield (Pikniki z Klasyką #30)

Najpierw jest mgła, potem z mgły wynurza się krajobraz, detale stają się coraz wyraźniejsze, aż w końcu dostrzegamy najdrobniejsze szczególiki: kroplę wody spływającą z liścia, wilgoć na owczej wełnie, niby-płatki kwitnącego raz na tysiąc lat aloesu. Jest w opowiadaniach Mansfield coś filmowego, a to przechodzenie od szerokich planów do wąskich pojawia się nie tylko w …

Jak nie zostałam Lovecfratianistką albo w poszukiwaniu dziwności

Na pytanie, co czytać z nurtu weird, dostałam mnóstwo odpowiedzi, w których nazwisko Lovecrafta zajmowało znaczące miejsce. Cóż więc było robić, po co się opierać, powędrowałam do biblioteki, zostałam źródłem zdziwienia dla pani bibliotekarki („dlaczego mamy Zew Cthulu w magazynie?”) i zasiadłam do czytania. To, co akurat mieli w bibliotece (a konkretniej mówiąc: w magazynie) …