Miesiąc: Sierpień 2017

Zgubne skutki studiowania filozofii (naturalnej) albo o „Frankensteinie” M. Shelley

No więc, przyznaję bez bicia: Wiktor Frankenstein awansował do czołówki mojego prywatnego rankingu najbardziej denerwujących bohaterów romantycznych wszech czasów. O czym jest „Frankenstein” – historia potwora stworzonego z ludzkich zwłok i jego twórcy – nie będę Wam pisać, bo to wszyscy mniej więcej wiedzą. Zamiast tego chciałabym się na naszym piknikowym spotkaniu skupić na trzech …

Pamiętać nie znaczy zawsze to samo albo o „Uroczych wakacjach” N. Rolleczek

Kiedyś napiszę wpis o tym, jakie polskie powieści uważam za najlepsze, a wśród tych powieści będą na pewno „Urocze wakacje”. Przeczytane kilka lat temu z zachwytem, powtórzone teraz nie tracą, a nawet zyskują w moich oczach. To jest teoretycznie dość prosta powieść. Rolleczek, po raz kolejny sięgając po fakty ze swojego życia, opisuje, jak razem …

Korona już na horyzoncie albo o „Płomiennej koronie” E. Cherezińskiej

  Jak wspominałam na Instagramie, zrobiłam sobie małą przerwę w czytaniu powieści Natalii Rolleczek, ukazało się bowiem zamknięcie trylogii „Odrodzone Królestwo” Elżbiety Cherezińskiej. Jak wrażenia z lektury, zapytacie? Ano, odpowiem, mieszane. Może najpierw dwa słowa o tym, że „Korona śniegu i krwi”, pierwszy tom trylogii, podobała mi się bardzo (a sięgnęłam po nią zachęcona recenzją …