Miesiąc: Czerwiec 2017

Gdzie Rzym, gdzie Haliniszki albo o „Dworze w Haliniszkach” E. Dmochowskiej

Czy znalazła się nam oto polska Jane Austen? No… Nie. Ale czy można źle się bawić podczas lektury powieści, w której głównym kołem zamachowym fabuły jest wątek matki i siostry bohaterki, które chcą tę bohaterkę jak najszybciej wydać za mąż, bo potrzebują pieniędzy, by ufundować nowy zakon…? Mąż, jak to zabawnie mieć męża! Ale i …

Historia niejedno ma imię albo o „Nocnym czuwaniu” S. Moss

Widzicie, strasznie lubię książki o pisaniu. A Anna Bennet (pytanie, czy nazwisko nawiązuje do „Dumy i uprzedzenia” można postawić, czemu by nie) akurat pisze książkę – coś, co w Polsce byłoby zapewne książką habilitacyjną, a w rodzimym, brytyjskim systemie uniwersyteckim Anny ma pozwolić jej na przejście z pozycji doktora na stypendium z umową na czas …

Co mnie zaskoczyło? Albo kilka (kolejnych) impresji z lektury Lucy Maud Montgomery

A właściwie, jak się zapewne domyślacie, z mojej powtórki serii o Ani Shirley/Blythe. Nie, jeszcze nie nadrobiłam w dzikim pędzie „Błękitnego Zamku”, ale tak jak obiecałam – zamierzam. A tymczasem jeszcze kilka wrażeń, których nie ujęłam w poprzednim wpisie. Tym razem w punktach. Znikające Zielone Wzgórze. Nie wiem, czy też tak macie, ale kiedy wracam …

Nie dawać się poznać pod żadnym względem albo o „Prusie. Śledztwie biograficznym” M. Piątkowskiej

W jednej ze swoich prac Zygmunt Freud stwierdził, że cała twórczość literacka danej jednostki jest w gruncie rzeczy projekcją neuroz tejże jednostki i niezależnie od tego, o czym taki ktoś pisze, zawsze pisze o sobie. I chociaż psychoanaliza posunęła się w swoich rozważaniach do przodu, to taka pokusa przykładania rozumianego w podobny sposób „klucza biograficznego” …

Który tom losów Ani Shirley jest najlepszy albo ranking niezwykle subiektywny

  Tytuł posta tytułem posta, absolutnie nie zamierzam wydawać w tej sprawie kategorycznych sądów. Ale pochłonąwszy całą serię na nowo, ze spojrzeniem jednak co nieco starszym (ostatnia lektura całości przypadła u mnie jakoś na czasy tuż przed liceum), postanowiłam się w ten sposób podzielić wrażeniami z tej wspomnieniowej literackiej podróży. Co oczywiście oznacza, że jak …