Miesiąc: Listopad 2016

Bal w Vaubeyssard albo o przypadku

Wpis ten to trochę, rzekłabym, zajawka, a trochę krótka refleksja nad przypadkami, które zachodzą między światem w tekście i światem poza tekstem, przez który akurat – w obu przypadkach – przechodzimy. Kadryl już się zaczął. Przybywało wciąż gości. Tłoczono się. Siadła tuż przy drzwiach na małej ławeczce. Gdy skończono kontredansa, krzątać się zaczęli lokaje w …

Manderley nigdy nie istniało albo o „Rebece” D. du Maurier (Pikniki z Klasyką #20)

Czasami zdarzają się takie powieści, które są napisane jak niewielkie, ale bardzo precyzyjnie wykonane wyroby jubilerskie. Nie zachwycą, kiedy przyjrzeć im się z oddali, bo mało widać (chociaż błyszczą), ale przy studiowaniu detali olśniewają misterną konstrukcją. „Rebeka” je przypomina: jest wypolerowana, z piękną kulistą konstrukcją całości, niesamowitymi sposobami budowania nastroju, inteligentną grą i z formą, …

Jak w zwierciadle albo o „Beksińskich. Portrecie podwójnym” M. Grzebałkowskiej

Ja chyba nie umiem pisać o reportażach lub formach, które z reportażu czerpią. Ale nie szkodzi, napiszę. Dawno nie zdarzyło mi się tak zwlekać z napisaniem o książce, którą przeczytałam błyskawicznie. Bo to jest, niewątpliwie, książka wciągająca – co dalej, ale co stanie się dalej, chociaż przecież wiemy – z racji tego, o czym opowiada …