Miesiąc: Sierpień 2016

Książki na olimpiadę albo duch sportu na regale

Mam dla Was dzisiaj wpis kolektywny. Dlaczego kolektywny? Bo jest skutkiem pomysłu, rzuconego przeze mnie podczas rodzinnego oglądania igrzysk. To w sumie taki czas, że jeśli wpadniecie w odwiedziny do rodziny, być może załapiecie się na wspólne oglądanie którejś z transmisji. Tu lekkoatletyka, tam piłka ręczna, tam siatkówka. No, a gdyby tak chcieć sobie urządzić …

Jak rozmawiać o książkach, żeby się nie pobić* albo o dystansie

Być może pamiętacie, że pisałam kiedyś o tym, że samo rozmawianie o książkach może sprawić niejedną trudność. Generalnie jednak uważam, że przynosi sporą ilość frajdy. Niezależnie, czy zgadzamy się co do swoich spostrzeżeń, czy się nie zgadzamy – poznawać inne punkty widzenia jest interesująco (chyba, że ten inny punkt widzenia objawia się przez ganianie za …

Melancholia maszyny liczącej albo o wędrowaniu z książką

Czy podczas podróży korzystacie z przewodników? Przewodniki to taka specyficzna gałąź literatury: teoretycznie można je czytać od deski do deski – nikt nam w końcu nie broni – ale w praktyce korzystamy z nich „na miejscu”, czyli kiedy spacerujemy po przestrzeni, w którą się wybraliśmy. Albo przygotowując się do podróży. O samych przewodnikach i ich …

Czy Tiffany jest Dokuczliwa czy Obolała? Albo o przekładach „The Wee Free Men” T. Pratchetta

Na pewno kiedyś, w trakcie lektury, złapaliście się na takiej myśli, czy aby na pewno autor nas nie nabiera. Czy to dlatego, że mieliśmy do czynienia z niewiarygodnym narratorem, czy dlatego, że w czytanej właśnie powieści obyczajowej o polskim miasteczku nagle pojawił się android, czy dlatego, że powieść była przekładem z innego języka i dochodziła …