Nabokoviada albo o czytaniu z mistrzem

 
 
Zgadałyśmy się
kiedyś z Naią z bloga Literackie Skarby Świata Całego, a
właściwie Naia zaproponowała, że może ciekawie by było poczytać
klasykę razem z wykładami o literaturze Vladimira Nabokova. I tak
od słowa do słowa zrodził się nam pomysł.

Nabokov, oprócz
tego, że pisał, również wykładał.
Był, zdaje się,
inspirującym wykładowcą i mile przez studentów wspominanym –
mamy posmak tego dzięki zachowanym historiom, ale też dzięki temu,
że Nabokovovskie wykłady wyszły w formie książek. Jedną z nich
są „Wykłady o literaturze”, gdzie pisarz wykłada swoje
interpretacje, analizy i pomysły dotyczące siedmiu kolejnych
lektur. Po kolei wygląda to tak:

  1. Jane Austen
    „Mansfield Park”
  2. Charles Dickens
    „Samotnia”
  3. Gustaw Flaubert
    „Pani Bovary”
  4. Robert Louis
    Stevenson „Dziwny przypadek doktora Jekylla i pana Hyde’a”,
  5. Marcel Proust „W
    stronę Swanna”
  6. Franz Kafka
    „Przemiana”
  7. James Joyce
    „Ulisses”

I teraz, zapytacie,
to jaki mamy niby ten pomysł?
Ano taki, żeby czytać sobie –
zaczynając od lipca – co miesiąc jedną z tych książek, po
kolei, a potem tego samego dnia publikować wpis i dyskutować. Na
datę wybrałyśmy 27. dzień każdego miesiąca. Ale we wpisie
chodzi o to, żeby wejść jakoś w polemikę z Nabokovem – albo i
nie w polemikę, ale jakoś do niego nawiązać. Jak? Ha, to się
okaże, liczymy na wenę i interesujący proces wewnętrzny, jaki
doprowadzi do powstania notki. 
 
 
 

Wiecie, że bez grafiki obejść się nie mogło, więc żeśmy taką sprokurowały.

No dobrze, ale co
Was potencjalnie może w tym zainteresować?
Ano, pytanie brzmi: nie
chcielibyście się przyłączyć? Jeśli nie we własnych notkach
(publikowanych na blogach, portalach czytelniczych i tak dalej) to w
dyskusjach, w komentarzach? Wiecie, to jest trochę tak, że
oczywiście część z tych książek pewnie czytaliście – sama
mam za sobą świeżą w miarę lekturę „Samotni” (więc teraz
zapewne skonfrontuję ją z Nabokovem, ale czytać jej ponownie w
całości nie będę) – ale wydaje się i mi, i Nai, że taki
dialog z tym, co napisał Nabokov, może być rzeczą szalenie
inspirującą. Nie wspominając już o tym, że wykład kojarzy się
raczej ze statyczną formą: oto autorytet stoi i mówi, a słuchacze
siedzą i notują. A tu trafia się okazja do podjęcia polemiki,
wpadnięcia w słowo, chwycenia za nie, podejrzliwego zerknięcia na
wnioski. Nie muszę mówić, jak lubię takie rzeczy.

Czy będzie tak
inspirująco – to się okaże.
Tak czy inaczej, zapraszamy
serdecznie do przyłączenia się i spodziewamy się samych
przyjemności z czytania i pisania (no, w końcu z innym zamiarem
byśmy nie przystępowały do planowania, czyż nie?). Na pierwszy
ogień idzie „Mansfield Park” – książka, co do której już
dawno się odgrażałam, że ją wreszcie przeczytam – i będziemy
o nim pisać dwudziestego siódmego lipca. Także czasu trochę jest,
namyślcie się, czy też nie macie ochoty zajrzeć do Austen. Bo
wiecie, nie ma żadnego przymusu, żeby czytać wszystko (choć my
obie zamierzamy, taki jest plan), można się włączyć na jedną,
dwie, cztery i sześć książek, zgodnie z własną wolą, wolnym
czasem i upodobaniami.

To jak, wchodzicie w
to? Albo: zerkacie przychylnym okiem?

9 thoughts on “Nabokoviada albo o czytaniu z mistrzem

  1. Oprócz zerknięcia przychylnym okiem także trochę wejdę w to 🙂
    Trochę, tzn. nie ze wszystkimi proponowanymi tytułami (na Kafkę i Joyce`a nie mam ochoty, przynajmniej na razie).
    Masz rację, że zaproszenie jest inspirujące, bo sama chyba nie sięgnęłabym po "Mansfield Park" (zupełnie mnie nie ciągnie do twórczości Austen), chociaż widziałam film. Na szczęście treść wyleciała już z głowy, więc czytanie będzie wolne od kinowych naleciałości.
    Pozdrawiam 🙂

    1. A jeszcze chciałam dopytać – jak technicznie widzicie nasz udział na innych blogach? Rozumiem, że data 27 to terminy publikacji Twojej i Nai, a czy my też mamy się podłączyć tego dnia na swoich blogach, czy termin publikacji notki jest niezależny?

    2. Wydaje mi się, że jeden termin dla wszystkich byłby chyba najkorzystniejszy, bo wtedy tego samego dnia poznajemy swoje notki (przynajmniej teoretycznie) i dyskusja może sobie wrzeć :).

  2. O, jaki fajny pomysł! Chętnie zapoznam się z wykładami Nabokova. Znam cztery książki z tej listy, może coś doczytam albo je odświeżę. No, w skrócie, przyłączam się 🙂

    Karmena

    1. Super, wykłady Nabokova też są świetne, czasami pozwalają nieco inaczej spojrzeć na książkę (ale nie wszystkie jeszcze czytałam, żeby sobie nie psuć pierwszego wrażenia z lektury). Bardzo fajnie :)!

  3. Świetny pomysł! "Ulissesa" na pewno nie przeczytam, niektóre rzeczy z kolei już za mną, ale Dickens i Stevenson są moi. 🙂

    1. Cieszymy się! Pomysł Nai, ale podchwyciłam z ogromną ochotą, bo też wydał mi się świetny :). Szykuje się nam mroźna zima z Joycem ;), to znaczy ja się szykuję na zimę z "Ulissesem", a Dickensa polecam bardzo, znakomicie się "Samotnię" czyta :)!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *