Sceny z życia książek #7 albo książka z wehikułem czasu

Aby zachować pozory
regularności, niczym nie zachwianej, trzymam się rytmu i podrzucam
Wam kolejny odcinek scen z życia książek. Po dwóch bardzo
intensywnych dniach z drobnym przystankiem blogowym powiem Wam, że
cieszę się na weekend – i na przyszły tydzień z Charlottą
Brontë!
Ale nie martwcie się, zachwalany fajny post będzie.

 
 
 
Dzisiejsze
książki spotkały się dawno temu – w czasie, w którym ich
tytuły mogłaby łączyć naturalna wspólnota – natomiast na
mojej półce zetknęły się… Hm, chciałam napisać, że niedawno
(znacie to uczucie, że nowe książki pojawiają się u Was i macie
poczucie, że tak niedawno temu, a to minął już niemal rok?), ale
tak naprawdę to jakoś późnym latem zeszłego roku. I sobie stoją,
zupełnie nie zwracając mojej uwagi tym ciekawym spotkaniem tytułów,
aż tu nagle – halo, halo, proszę rzucić okiem, nic ci to, Pyzo,
nie mówi? To tak a propos mojej ulubionej rozrywki, czyli
przyglądania się książkom na regałach.

Comments

    1. Post
      Author
      admin

      Czeka na swoją kolej, ale się doczeka, tylko mam takie wrażenie, że nie jest na wiosenną aurę, więc nie wykluczam, że poczeka do jesieni (trochę tak sobie myślę o tej książce jak o "Kronikach portowych" Annie Proulx).

    2. Post
      Author
      admin

      W każdym razie przy jakimś przymrozku, kiedy złapię nastrój, pójdzie do czytania, bo stanowczo za długo się już z nią obijam ;).

    1. Post
      Author
  1. Justyna W.

    Oj, Pyziu. Gdy tylko schowa się słońce i zrobi się nieco ciemniej, koniecznie podnieś ten "Dostatek" ze stołu. Bo myśląc, że to nie na wiosnę, znów biedny Crummey rok przeleży, a uwierz mi – będzie Ci potem szkoda, że tyle przeleżał. Tak miałam.

    1. Post
      Author
      admin

      Tak właśnie czuję — a też od dawna szukam czegoś, co będzie lekturą podobną do tych "Kronik portowych" (jak ja je miło wspominam!) — więc jak wiosna nieco zelżeje (czego sobie nie życzę, ale co — znając naszą wiosnę — pewnie i tak się stanie na dni kilka), chwycę się :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.