Porady literackie albo pytanie i odpowiedzi #2

Po nieco dłuższej przerwie na podsumowanie miesiąca wraca cykl, w którym stawiamy ważne pytania literackim autorytetom i próbujemy zgadnąć, co mają na myśli, wczuwając się w rolę delfickiej pytii. Mniej więcej.

Skoro ostatnio dość
prozaicznie indagowaliśmy ich o pogodę, to może pora oderwać się
od ziemi i ruszyć w gwiazdy? Jako astronom-amator nie przegapiłam
oczywiście ostatnich doniesień o tajemniczej planecie X, która
może tym razem istnieje. A w takim razie, drodzy pisarze: istnieje
tym razem, czy jednak znowu nie istnieje?

Najpierw należy
zapytać szacownego klasyka i pioniera lotów na Księżyc. Jerzy
Żuławski i jego „Na Srebrnym Globie” co prawda nadal czeka u
mnie na lekturę, ale zerknąć nie zaszkodzi. I cóż tam?

Marta znosiła
zwykle milcząco podobne uwagi, ale teraz zerwała się nagle i
przyskoczyła do Piotra z roziskrzonymi oczyma.

Czyżby zatem tym
razem to nie była pomyłka? Na to wychodzi, skoro dotychczas
znosiła, a teraz postanowiła jednak zabrać głos. Chyba, że ma
już dosyć odkrywania tych nowych planet w naszym układzie, których
jednak nie ma. Upewnijmy się może u mistrza Verne’a. W końcu również specjalista od podobnych wydarzeń.

Opowiadam rzeczy na
pozór niemożliwe, które przecież są istotne, niezaprzeczone.

Czyli jednak,
kolejne źródło przychyla się do zdania, że może coś w tym
jest. Wypadałoby jednak, skoro nadal nie ma pewności, zapytać
kogoś trzeciego. Nikt nie nada się lepiej niż wędrowiec po wielu
egzotycznych w czasie i przestrzeni krainach, czyli Dante. W końcu
sporo widział. Co on na to?

Znów moje oczy, z
nimi dusza cała

Do mojej pani
odwrócone były,
Całą uwagę tylko
w niej utkwiły

Dantego średnio,
jak widać, cała sprawa obchodzi. No cóż, zostawmy go w takim
razie takiego zapatrzonego w Beatrycze, tylko cicho, żeby się nie
zdenerwował, żeśmy mu przeszkodzili i przyłapali na gapiostwie.
Czyli trzeba się chyba zdać na astronomów? 
 
 
 
A w dzisiejszym odcinku wystąpili:
 
 

11 Replies to “Porady literackie albo pytanie i odpowiedzi #2”

  1. Żuławskiego, Pyzo, przeczytaj i popełnij wpis o nim, proooszę 🙂 Ciekawi mnie, jak go odbierzesz po tych wszystkich Lemach. Bo to ciekawa książka jest, ale więcej nic nie powiem, żeby nie sugerować.
    Na temat planety X "Emma" wypowiada się ustami pani Weston zupełnie nie na temat. Najwyraźniej astronomia nie leży w obrębie jej zainteresowań…

    1. Będzie, będzie, może nawet jakoś niedługo, w ramach wyczytywania zbiorów :). Już od dawna mam na niego chrapkę!

      Może to tylko taka szarada, w końcu to "Emma" :D.

  2. Ponieważ właśnie leżę w łóżku z gorączką, postanowiłam dołączyć do zabawy i zadać to pytanie mme de Motteville, damie dworu Anny Austriaczki i aż się uśmiechnęłam widząc odpowiedź:
    "Był z natury nieufny i największy wysiłek wkładał w obserwowanie ludzi by ich poznać, by się zabezpieczyć przed ich napaściami i intrygami, które knuto przeciw niemu."
    Planeta woli się trzymać z daleka.

    1. Ewentualnie to badacze się zabezpieczają, jakby tu udowodnić jej istnienie, by nie nadszarpnąć swojej reputacji ;).

      Dużo zdrowia!

  3. W pierwszym momencie zrozumiałam cytat z Dantego, jako właśnie, że on teraz się zakochał w pięknie tej planety. Choć wątpię, aby porzucił Beatrycze, więc może jednak Dante mówi, że planeta, planetą, a to co piękne i ważne jest blisko nas i powinniśmy na tym się skupić?

    1. Ha, może go źle zinterpretowałam, uprzedzona, że zapewne będzie patrzył w inną stronę :). A tu kto wie, może to taka zakamuflowana wiadomość o planecie, faktycznie.

  4. Zapytałam o to samo pana Astronoma i jego dzieci. "Poszli myśleć. Dotąd myślą,
    więc prosimy was o ciszę. Co wymyślą – to nam przyślą…" – chyba szybko nie poznamy ich odpowiedzi;)

    1. Och, jak pięknie wybrałaś adresata — nie wpadłam na to, a przecież, kogóż by innego pytać :D. I odpowiedź bardzo adekwatna ;).

  5. 'Opowiadam rzeczy na pozór niemożliwe, które przecież są istotne, niezaprzeczone' – jakże trafnie powiedziane, muszę sobie to zapamiętać.

    1. Tak, swoją drogą to bardzo ładne się wylosowało :). To z "20 mil podmorskiej żeglugi", bo niestety niczego kosmicznego w domu nie mam we własnym egzemplarzu ;).

    2. Tfu, "20 tysięcy mil…" oczywiście ;).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.