Jak będzie wyglądał twój księgozbiór, kiedy odnajdą go archeologowie albo test przyszłościowy

Cóż to za skandal,
niewiele było dotychczas do testowania się tutaj. Postanowiłam to
nadrobić, wyciągając z szafy szklaną kulę, obkładając się
astrologicznymi tabelkami i intensywnie wpatrując się w nieboskłon.
Jeśli zatem wyrywa Was czasem ze snu myśl w rodzaju „Ach! Jakże
mnie zobaczą potomni?!”, to już nie musi – odpowiedź macie na
wyciągnięcie ręki.

Test ma klasyczną
formę pytań. Zasiadamy zatem z ołówkiem do zakreślania
odpowiedzi i możemy w prosty sposób dowiedzieć się, jaka z
czterech dróg może stać się naszym udziałem, kiedy za lat tysiąc
dalekie prawnuki naszej cywilizacji zapragną dowiedzieć się czegoś
o średniowieczu. W sensie, o naszych czasach. W sensie, wtedy pewnie
będzie to dla nich średniowiecze, jak w „Obłoku Magellana”.
No, ale mniejsza z tym – zaczynamy!
Przechodzisz obok
wystawy księgarni, kiedy ktoś wręcza ci ulotkę. Masz z nią 90%
rabatu na wszystko w tej właśnie księgarni oraz 50% rabat na
kolejne zakupy, jeśli zrobisz je w ciągu miesiąca. Co robisz?
A: Oczywiście,
że wchodzę do księgarni! Przydałoby się dokompletować moje
zbiory takiego jednego pisarza, zanotowałem sobie już dwie nowości,
na których bardzo mi zależy, a na deser może wreszcie kupię sobie
nowe wydanie zupełnie zaczytanej powieści z lat dzieciństwa?
B: Och,
to całkiem dobra okazja, żeby nabyć tę pięknie wydawaną
klasykę. Chociaż gdyby rabat obejmował jeszcze pobliski
antykwariat, wcale bym się nie pogniewał.
C: Nie,
dziękuję, bez przesady. Po ostatnim zniesionym do piwnicy kartonie
z książkami inwestuję głównie w e-booki. A ulotkę oddam
przyjacielowi, na pewno się ucieszy.
D: Cudownie.
Od razu wchodzę i kupuję seriami, nareszcie będę mieć komplet
Agathy Christie i przeczytam te wszystkie obyczajówki, których nie
można dostać w bibliotece, bo ciągle są kolejki!
W nocy budzi cię
niesamowity huk. Będąc pewnym, że oto w twoim pokoju wylądowało
UFO albo chociaż przybysz z przyszłości w rozchwianym wehikule
czasu, ruszasz sprawdzić, czy masz rację. Okazuje się, że to nie
Ijon Tichy wpadł z wizytą, ale pękła jedna z półek w regale.
Jaka jest twoja reakcja?
A: Trudno,
trzeba zadzwonić rano do pracy, że nie przyjdę, iść na zakupy w
celu nabycia nowej półki, deski, zapasu gwoździ supermocnych i
zabrać się do pracy. Priorytety przede wszystkim.
B: Sprawdzam,
co stało na tej półce. Jeśli nic, na czym mi szczególnie
zależało, przekładam książki w inne miejsce, a półkę
demontuję. Regałowi będzie lżej, a jakieś inne miejsce na te
właśnie książki na pewno się znajdzie. Może mniej
reprezentatywne, ale już trudno.
C: Zawsze
wiedziałeś, że to się stanie! Do kata, oczywiście, że w końcu
tak musiało być! Pakujesz książki z feralnej półki i oddajesz
młodszej siostrze, przez tydzień wyjmujesz z innych półek
książki, których i tak nie zamierzasz czytać i obdarowujesz nimi
biblioteki, szpitale, znajomych i każdego, kto przemknie ci przez
myśl. Przy okazji odnawiasz kontakt z dawno nie widzianą ciotką z
Rzeszowa.
D: Dole
i niedole życia zbieracza książek. Zasłaniasz pękniętą półkę
makatką przez środek, a na trzymających się jeszcze końcach
ustawiasz poziomo kilka książek. W gruncie rzeczy nic wielkiego się
nie stało.
Wigilia. Dzień,
w którym – jak wiadomo – książki zaczynają mówić ludzkim
głosem. Co słychać z twojej biblioteczki?
A: „Oj,
ciasno!”, „Gdzie się pchasz, słowniku?!” oraz płacz i
zgrzytanie zębów.
B: Uroczyste
deklamacje podniosłym tonem czynione, głosy Litwinów wracających
z nocnej wycieczki i dżentelmeńskie uwagi o herbacie.
C: „Myślisz,
że długo tu zagrzejesz miejsce? Nie łudź się! Lotta
w Weimarze
też
tak mówiła!” oraz „A ty skąd? Bo ja z centrum handlowego.
Podobno ma mnie przejąć Mietek, ale ciii…”.
D:
Odgłosy
strzałów i przedstawiających się elegancko szpiegów oraz dźwięk,
jaki wydają druty, kiedy się na nich robi robótkę.
Pałętając
się w czerwcu po lesie znajdujesz kwiat paproci. Może ci on
przynieść niesamowitą fortunę, ale pod jednym warunkiem: musisz
porzucić wszystkie zbiory książkowe, poczynione do tej pory.
Przepadną książki dostawane na urodziny, wygrywane w szkolnych
konkursach i kupowane na dworcu na podróż. Jaka jest twoja decyzja?
A:
Nigdy!
Zgiń, przepadnij, maro nieczysta!
B:
Cóż,
sprawa jest warta rozważenia, w
końcu nie co dzień trafia się taka okazja. A że zbiory mam
ponadczasowe, to właściwie mógłbym skorzystać. Kolejne wydania
klasyki tudzież rejzy po antykwariatach dzięki zdobytemu bogactwu –
nie brzmi tak źle.
C:
Nad
czym się w ogóle zastanawiać? Nie ma sprawy!
D:
Rozmyślam
intensywnie, czy nie ma tu jakiegoś kruczka, na który można by się
powołać, żeby przechytrzyć kwiat, zachować księgozbiór i
zdobyć fortunę.
Gdybyś miał
porównać swoją biblioteczkę do jakiegoś dania – jakie danie by
to było?
A: Na
usta ciśnie mi się: bigos. Ale jaki bigos! Taki świąteczny, z
winem, śliwkami, grzybem suszonym za piecem, a wcześniej
własnoręcznie zebranym o świcie, generalnie taki bigos, jaki
gotowałby Wyspiański. I Chełmoński! I Sienkiewicz! Taki bigos!
B: Coś
klasycznego, ale eleganckiego. Cokolwiek, co kojarzy się z babciną
kuchnią.
C: Zapiekanka?
Albo może kanapka? Coś, co da się zjeść w miarę wygodnie, ale
bez tego całego nakrywania stołu, polerowania sztućców i biegania
z serwetkami.
D: Do
czekolady. Zdecydowanie do czekolady. Z nadzieniem!
Stało się –
musisz się przeprowadzić. W co zapakujesz swoje książki na czas
przeprowadzki?
A: We
wszystko, co się da. Od miesiąca jesteś umówiony z właścicielem
sklepu spożywczego, że zostawi dla ciebie kartony, od całej
rodziny dostajesz gromadzone torby z Ikei, wyprowadziłeś już kota
i psa z ich legowisk, też przydadzą się do transportu. Serio, we
wszystko.
B: Prawdopodobnie
w szary papier, przewiązany dratwą. Ewentualnie w posagowy kufer
prababci, sądzę, że będzie jak znalazł.
C: Nie
będę niczego pakował, część już oddałem, na bieżąco
kontroluję, jak schodzą na moich aukcjach na allegro, resztę
obiecał wziąć zaprzyjaźniony antykwariusz.
D: Da
jakoś radę znieść je do samochodu, może coś powrzucam do
reklamówek, ale za skomplikowane to nie będzie. Jestem dobrej
myśli.
Właśnie
pozbyłeś się zęba. W nocy przyśniła ci się wróżka zębuszka
z informacją, że nagrodę zostawiła w twojej najlepszej książce.
Budzisz się rano – po którą książkę sięgasz?
A: Po
oprawiony w skórę i nabijany drogimi kamieniami egzemplarz Bardzo
Znanej Książki, oczywiście. Na Bardzo Godną Stronę 150-tą. Ach,
cóż za niespodzianka, numery totolotka!
B: Po
żadną. Ale za jakiś czas, robiąc sobie powtórkę „Boskiej
Komedii” zauważasz, że początek brzmi jakoś dziwnie: Straciwszy
z oczu szlak niemylnej drogi /
W
środku ciemnego znalazłem się lasu /
Drzew
było siedem, ptaków na nich cztery /
Dwanaście
i osiem szczęśliwe numery.
C:
Zaglądasz za okładki
czytnika. Oczywiście, jest, wypisane ołówkiem! Tylko czemu wróżka
musiała przy okazji pomazać okładkę?! Mam nadzieję, że wygram
tyle, żeby chociaż sprawić sobie nową.
D:
Idziesz do półek, na razie
bez żadnego pomysłu i zauważasz, że książki stoją inaczej niż
zwykle. Co to znaczy? Czyżby to był jakiś kod?
A
teraz – chwila prawdy!

 Ale zanim, to jeszcze rzut oka na archeologów
pracujących przy znalezieniu i ponownym pogrzebie Ryszarda III
(co, w sumie, jest dzięki Bardowi jakoś literacką archeologią).
Przewaga
odpowiedzi A:
prawdopodobnie potomkowie ludzkości znajdą nie
tylko twoją biblioteczkę, ale też i ciebie, wtulonego w ulubiony
regał, z dłonią wsuniętą między ukochane okładki. Niczym Comte
postanowiłeś bowiem nie rozstawać się ze swoim księgozbiorem.
Czy może inaczej: trochę na wzór faraonów postanowiłeś zabrać
go ze sobą w zaświaty. Naukowcy z XXX wieku dołożą wszelkich
starań, żeby określić, co to właściwie są za książki, ale
ponieważ były szalenie zaczytane jeszcze za naszych czasów, media
piszą teraz, że znalezisko będzie trudno odcyfrować.
Przewaga
odpowiedzi B:
archeologowie z przyszłości opiszą twój
księgozbiór w serii artykułów zatytułowanych „Lektury
przeszłości”. Wzorcowa biblioteczka z klasykami stojącymi w
równych rzędach, w solidnych wydaniach, które przetrwają nawet
epokę digitalizacji, sprawiła, że będziesz znany za lat tysiąc
jako „człowiek epoki klasycznej”, a potomni zawyrokują na tej
podstawie, że mieliśmy szalenie dobre literackie gusta.
Przewaga
odpowiedzi C:
cóż to za dziwna epoka, szepną pierwsi znalazcy,
gdzie ten typ miał książki? A wszystko dlatego, że bardzo
rozsądnie trzymałeś część książek u rodziców, te już
przeczytane pożyczałeś albo oddawałeś przyjaciołom i znajomym,
a twój czytnik pielęgnują prapraprawnuki jako cenną pamiątkę,
więc archeologowie nie mogli go znaleźć. Wychodzi na to, że
ludzie w naszym czasie może i czytali, ale nie zbierali, a do tego
nie wiadomo, co czytali, więc pozostaniemy zagadką dla bardzo
przyszłych pokoleń. I dowodem, że trzeba prowadzić więcej niż
jedno stanowisko archeologiczne.
Przewaga
odpowiedzi D:
Znalezisko okazało się przełomowe, ale… Ale
dlaczego nie ma na ten temat żadnych publikacji? Dwa stulecia
później kolejni naukowcy odkrywają tajemnicę wykopaliska znanego
jako „wciągająca biblioteczka” – ci, którzy odkryli je
pierwsi nie mieli czasu opisywać go i badać dokładniej, bo
zgromadzone w nim zbiory sprawiły, że porzucili zawód, oddając
się przyjemności czytania.

Comments

  1. Maną

    Wyszło po równo A i D, co też w sumie można ładnie połączyć – widać tak nie będę mogła się oderwać, że zaczytam się na zawsze. 😉

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    2. Post
      Author
    3. Post
      Author
    4. Post
      Author
    5. Post
      Author
    6. Post
      Author
    7. zacofany.w.lekturze

      Już się tego boję, więc od razu podkreślam, że życzę sobie zachowania przejrzystego układu, jaki panuje teraz. Oraz poproszę zaliczkę na wpływy z przyszłych biletów do skansenu.

    8. Post
      Author
  2. Hannah

    Hahahaha! Jak to dziwnie być w kategorii A i B kiedy właśnie człowiek popełnił rozgoryczoną notkę o tym, że jego biblioteka jest jak biuro rzeczy znalezionych i lombard pełen przypadku. Bigos to zbyt taktowne okreslenie. Ach to założenie niepisane, że inne książki to mogą luźną tyralierą ale klasyka musi w ordynku i w skórzanych oprawach. Wcale nie musi. Często w obszarganych okładkach i podwójnych rzędach za to.
    Gdyby archeologowie rozkopali moją bibliotekę doszli by do wniosku, że byliśmy bardzo chaotyczni i kompletnie bez sensu przechowywaliśmy memuary Anny Potockiej obok Jamiego Olivera i skandynawskich kryminałów. Note to self: W testamencie muszę zamieścić uwagę, żeby zniszczyli mój czytnik i zamknęli konto na Amazonie.

    1. Post
      Author
      admin

      Bigos bigosowi nierówny ;). Poza tym "bigos" to jest takie cudne słowo, rozpięte między bardzo pozytywną konotacją (Wigilia, dobre jedzenie starannie przygotowywane przez wiele dni, dzieciństwo) a dość negatywną (gmatwanina, w której trudno się rozeznać). Sama gromadzę tę klasykę w dość niepięknych wydaniach, ale kiedy ona jakoś wylatuje zwykle z domowych i bibliotecznych zbiorów, więc dla takiego zbieracza jak ja okazja nie do pominięcia ;).

  3. Anna Flasza-Szydlik

    Mam tyle samo odpowiedzi A i D, więc wynika że naukowcy siedzą ze mną w grobowcu i czytają. Mam nadzieję, że na głos, coś mi się należy, skoro czytają moje książki! 😀

    1. Post
      Author
  4. Monka Figgs

    Ahh, Agatha Christie i jej kryminały + przewaga odpowiedzi D.
    Kreatywny quiz 🙂 Zabieram się za czytanie wpisów, które już się pojawiły, bo mam trochę zaległości a jakoś nie mogłam się za to zabrać.

    Pozdrawiam!

    1. Post
      Author
  5. Fatalne Skutki Lektur

    A. Żeby opisać skalę mojego problemu, przyznam się, że od jakiegoś czasu zastanawiam się nad wynajęciem grafika do zaprojektowania wielce specjalnego ex librisu którym odznaczę moje zbiory…

    1. Post
      Author
      admin

      Ale to piękna sprawa — muszę powiedzieć, że w moich domowych pieleszach poprzestałam na podpisywaniu książek ołówkiem, choć mój Domownik sprawił nam też pieczątkę, tyle że wolniej opisujemy, niż znosimy do domu ;). Ale taki profesjonalny ex libris musi być super! 🙂

  6. Charlie Bibliotekarz

    Świetny wpis. Wyszła mi przewaga A, ale niewielka nad D. Poza tym ostatnio u mnie naprawdę pękła półka. I zanim się ogarnąłem te bidne książki leżały tak jedna na drugiej. W sumie nie wiem czy im to tak bardzo przeszkadzało:D

    U mnie archeologowie z przyszłości odkryliby mnóstwo książek, które spokojnie mogliby określić retro wizjami ich przyszłości. Science and fiction jednak dominuje.

    1. Post
      Author
      admin

      Dziękuję :). Myślę, że o ile nie mają tajemnego życia jak zabawki z "Toy Story", to pewnie nie. Ale jeśli mają, to wtedy mogły trochę psioczyć ;).

      Ciekawe, jaka byłaby ich reakcja. Bo mam wrażenie, że my reagujemy na sf z przeszłości jakoś między "ale zabawne, wcale nie mam jeszcze odrzutowego plecaka w szafie" a "to jest zaskakująco bliskie temu, co jednak w tej szafie mam". Taka futurologia z domieszką przymrużenia oka, że jednak kiedyś ludzie myśleli o przyszłości inaczej, a my mamy ten komfort, że tę przyszłość widzimy i możemy zobaczyć, w czym się mylili — z tym że korzyść z tego mała, chyba że ktoś lubi mieć złośliwą satysfakcję wobec przodków ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.