Miesiąc: Listopad 2015

Co się działo w listopadzie albo podsumowanie miesiąca

I nadszedł koniec listopada. Strasznie to był zabiegany miesiąc (dzisiaj mam w planach wreszcie odpisać na Wasze komentarze!), ale i zdarzały się rzeczy przyjemne. A co działo się na blogu? Listopadowe lektury Zupełnie spokojnie przeczytałam w tym miesiącu dwie książki: pokaźną „Samotnię” Charlesa Dickensa (na „Pikiniki z Klasyką”) i niepozorną „Effi Briest” Theodore’a Fontane. Obie …

Jak wzrusza kiedy nie wzrusza albo w poszukiwaniu książki

W biegu przez weekend (tak, tak, ledwo się człowiek wygrzebie z pościeli po chorowaniu, a tu takie rzeczy) postanowiłam podzielić się z Wami refleksją — czy raczej może: skargą. Czy też: problemem. No, w każdym razie — ach, czytajcie dalej. Otóż niewiele już zostało wolnych okienek na mojej tegorocznej wyzwaniowej liście i generalnie wiem, co …

Pyza razy jedenaście albo jeszcze trochę pytań i odpowiedzi

Zwlekałam, zwlekałam, aż w końcu się zwlokłam i postanowiłam odpowiedzieć na pytania zadane przez Wilhelminę. Jeszcze tym razem jestem psujzabawą, ale będę się usilnie starała poprawić. A tymczasem po raz kolejny Liebster Blog Award i jedenaście odpowiedzi, czyli co nieco o Pyzie przez Pyzę. 1. Jak odreagowujesz pracę? Wiem, że to zabrzmi trywialnie, ale serio …

O ilustracjach w książkach dla dorosłych albo ach, gdzie jesteście?

W listopadowej naszej lekturze na „Pikniki z Klasyką”, czyli w Dickensowskiej „Samotni” – której jedyne powojenne wydanie polskie pochodzi z 1975 roku – są ilustracje. Jak słusznie padło w dyskusji, te ilustracje dodają uroku samej książce; pojawiło się też pytanie – dlaczego właściwie dzisiaj tak rzadko wydawane są powieści z ilustracjami, docelowo przeznaczone dla dorosłych? …