Więcej czytania albo karnawał blogowy #6

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }a:link { } 

Lato przyszło, więc mamy taki karnawał powiedziałabym: tradycyjny. Nie z kuligiem w zapusty, ale taki roztańczono-rozśpiewany, można by się nawet pokusić o jakąś platformę do jeżdżenia. Chociaż zapewne nie wszędzie jest teraz ciepło, ja raczej rozpływam się w upale. A jeśli i Wy chronicie się dzisiaj w cieniu, to możecie to robić, czytając fantastyczne notki, które polecam poniżej!

 
Przejrzałam moją
listę blogów i czytam teraz jakieś pięć razy więcej blogów,
niż jeszcze przed założeniem własnego. Same korzyści zatem,
muszę powiedzieć, a w każdym razie czytelnicze. Wybrałam zatem
jak co miesiąc kilka z tych moich czytanych, żeby podzielić się z
Wami tekstami.
Na pierwszy ogień
rekomenduję dwie notki autorstwa Moreni. Jeden o ponownym czytaniuksiążek: uporządkowany, przemyślany i niezwykle sympatyczny,
a drugi o wydawnictwach, co do których Moreni żywi jakiś określony
stosunek – nie zawsze pozytywny. Bardzo podoba mi się ten pomysł
na notkę, bo pokazuje, że jednak książka przybywa do nas
określonym kanałem, a z tym kanałem bywa różnie. 
 
 
Ależ oczywiście, że zdjęcia z Rio! Źródło.
 
Na drugi ogień
idzie notka Procelli, która od czasu do czasu wrzuca na bloga notkę
z jakąś przepiękną starą książką, do której serce aż samo
się rwie i człowiek chciałby się nogami i rękami podpisać pod
wykrzyknieniem „chcę!”. Tym razem Procella kilka słów
poświęciła temu, co właściwie jest zaletą takich starych książek.
Jeśli macie wyrzuty
sumienia z powodu kupowania bądź posiadania zbyt dużej liczby
książek, to może macie je niesłusznie? W końcu, jak pisze
Złodziejka Książek, nie wszyscy jesteśmy minimalistami. I nie ma
się co katować albo zadręczać.
Już kilka razy
dawałam na lewo i prawo znać, że uwielbiam serię przygód Mii
Thermopolis, chociaż mam do niej – jak zwykle – kilka „ale”.
I wchodzę ja sobie do tegoż paneliku, z którego, jak się to
szumnie mówi, zarządza się blogiem, a tam wpis u Catus Geekus o tym, że jest kolejny tom! No, może nie kolejny, ale w każdym razie
ładne zwieńczenie serii. A do tego spin-off! Nowy świat się przede mną otworzył. Nic, tylko rzucić się na poszukiwania! 
 
 
 
A na Otomanie i Czipsach wpis trochę radosny, trochę nostalgiczny o tym, że
przyjemnie jest mieć wybór, i że czasem wybór jest za duży, a
czasu wcale nie przyrasta. Plus lista książek, na które tego czasu
nie przyrasta. 
 
Szaleńczo podoba mi się idea realizowana przez Olgę z Wielkiego Buka, Anitę z BookReviews i Ewelinę, takiego tygodniowego maratonu książkowego. W linku macie zasady, a jeśli chcecie zobaczyć, jak wyszło, to podążajcie dalej, bo w kolejnych linkach jest sprawozdanie, jak poszło. Tym razem się nie przyłączałam, no bo jak wiecie czytam Lema, ale myślę, że w końcu się skuszę, jeśli będą kolejne edycje!
A aHa przeczytała
najnowszego Eco, ale nie ograniczyła się do zapisania swoich
wrażeń, ale napisała bardzo ciekawą notkę o tym, czy my lubimy tych pisarzy-erudytów, nie lubimy, a może to zależy? A jeśli
zależy – to od czego?
Do pooglądania
zaś polecam Wam dzisiaj Owczą fotorelację z Big Book Festival. Rozczulił
mnie bardzo prawdziwy warszawiak! Jaki puszysty, upasł się w tej
stolicy!
Także nie krępujcie
się, czytajcie, jako i ja czytam.
____________________
No a jutro, jako że
kończy się nam czerwiec (jak? kiedy? dlaczego?) będzie rzecz jasna
podsumowanie miesiąca.

Comments

    1. Post
      Author
      admin

      No właśnie — co prawda za każdym mijającym miesiącem się człowiek tak ogląda, ale ten czerwiec jakoś wyjątkowo przyszedł, wtedy jeszcze cały czas miałam poczucie, że jest jeszcze maj, a potem nagle się skończył i cóż, gdzieżeś jest, czerwcu.

    1. Post
      Author
  1. Moreni

    Patrzę, co u mnie tak dużo odsłon dziś (przecież notka dopiero juto, myślę sobie), a tu karnawał u Pyzy. Aż pokraśniałam z uciechy.:)

    1. Post
      Author
      admin

      O, to się bardzo cieszę, że są i jakieś praktyczne wymiary mojego polecania :)! No i z samej Twojej uciechy i ja mam uciechę :).

    1. Post
      Author
      admin

      No najwidoczniej, kurczę, ale poza stolicą w sumie też się da podobne okazy spotkać — ale może to tylko pozastoliczna emigracja?

    1. Post
      Author
      admin

      Wszystkie notki o Lemie oznaczone są w tytułach jako "Lemat-o" i tak samo otagowane, żeby było prościej szukać, jeśli Cię to zainteresuje. Na razie jestem po dwóch Lemach i w trakcie trzeciego i decyzji o takim wyborze letnich lektur nie żałuję :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.