Miesiąc: Maj 2015

Per scriptura ad astra! Albo wpis na Światowy Dzień Kosmosu

Słuchajcie, dzisiaj Światowy Dzień Kosmosu, a dla kogoś, kto jako stronę startową ustawioną ma galerię zdjęć dnia NASA – tak jak niżej podpisana – to jest okazja nie do przepuszczenia. Dlatego zapnijcie pasy, włóżcie szczelne hełmy – lecimy na wyprawę w bardzo dawne zakamarki astronomicznego piśmiennictwa. Otóż kiedy byłam małą Pyzą, bardzo chciałam zostać astronomem. …

Z nielotu ptaka albo o „Europie pingwina Popo” J. Bajtlika

Uwielbiam książki dla dzieci. To znaczy takie z dużym drukiem i pięknymi ilustracjami albo w ogóle z samymi ilustracjami. Na szczęście nie jestem w tym upodobaniu osamotniona, bowiem mój ulubiony Domownik zalicza się dokładnie do tej samej grupy, nabywamy więc od czasu do czasu którąś z książek w typ typie i potem głównie ją oglądamy. …

Pierwszy i drugi plan albo o różnych wymiarach cenzury

Swego czasu zachwycałam się w księgarniach nowym wydaniem „Mistrza i Małgorzaty”. Nie chodziło jednak o szatę graficzną ani nic z tych rzeczy. Otóż ktoś wpadł na pomysł – świetny zresztą – żeby wydać Bułhakowa z zaznaczonymi na czerwono fragmentami, które z powieści usunęła radziecka cenzura. Pomysł był doskonały nie tylko dlatego, że pokazywał, co traciliśmy …

Co czytać teraz albo jak wybierać książki?

We wczorajszej dyskusji pod wpisem pojawił się ciekawy wątek: mianowicie na ile listy usprawniają wybór kolejnej książki do czytania – i czy w ogóle to robią. Na blogu Dzień Później Joly_fh napisała niedawno bardzo dobry tekst o takim czytelniczym rozpraszaniu się i poczuciu, czy czyta się akurat tę książkę, którą się w jakiś sposób „powinno”. …