Miesiąc: Maj 2015

Jak minął maj albo podsumowanie miesiąca

Minął kolejny miesiąc, wyjątkowo piękny, bo w końcu to maj. Kwiaty kwitły, drzewa obsypały się kwieciem, a mnie udało się coś przeczytać, o czym napisać, porozmawiać na ciekawe tematy i w ogóle bardzo sobie nadal chwalić moje noworoczne postanowienie o prowadzeniu tego bloga. Majowe lektury W maju przeczytałam dwanaście książek. Nie o wszystkich tu pisałam, …

Rękawicznik, futbolista i lata 60. albo o „Amerykańskiej sielance” P. Rotha

Miałam dzisiaj pisać o innych książkach, ale jako że wczoraj skończyłam czytać „Amerykańską sielankę” Rotha, to pomyślałam, że może napiszę o wrażeniach z lektury na bieżąco. Wydanie, które czytałam, to jedno z tej serii z Nike z Czytelnika (za którą z racji formatu nie przepadam) – ale okazuje się, że chyba się uodparniam na nielubiane …

Król jak malowany albo o „Królu chłopów” J. I. Kraszewskiego

Dla Mamy Miało być na Dzień Matki, ale – jak pisałam – nie wyrobiłam się. Dlatego będzie dzisiaj (Mama wybaczy!). W każdym razie: wspominałam już kiedyś, że mam z czytaniem Kraszewskiego problem, ale w tym wypadku zawzięłam się, że przeczytam i kropka. I przeczytałam, i dobrze się stało. Bo choć powieść historyczna z tego mocno …