Kimże jesteś, czytelniku albo test czterdzieści i cztery

Tak przy niedzieli
umyśliłam sobie wpis lekki i przyjemny, a jednocześnie zaglądający
w tajniki czytelniczej myśli i czytelniczego charakteru. Przed Wami
pierwszy na Pierogach pruskich psychotest, z którego dowiecie się,
co o Was mówi wybór klasycznej lektury, a wszystko pod patronatem
Wieszcza.

Wybrałam dwanaście
klasycznych książek – które akurat miałam, no i zdecydowałam
też, żeby niekiedy były to mniej klasyczne książki klasycznych
autorów – i z każdej z nich wybrałam czwarte zdanie ze strony
czterdziestej czwartej. W ten sposób wyłoniłam dwanaście
proroczych zdań, metodą iście Mickiewiczowską, i z tych zdań
skonstruowałam rysopisy. Jeśli chcecie, możecie się też w to
pobawić i popatrzeć, co z tego wyszło.

Ogniem i
mieczem” Henryk Sienkiewicz
Tego u nas w domu
nie ma.
Rysopis
czytelnika:
Wierny fan
bibliotek. Od dzieciństwa dużo czytał i wyczytał już wszystkie
książki z domowego księgozbioru, szybko więc zwrócił się do
instytucji państwowych o pomoc. Regularnie wypożycza więcej niż
trzy książki i zwraca je terminowo, bowiem bardzo boi się kary za
przetrzymane egzemplarze. Jednocześnie
nie przepada za czytaniem w domu – ciągle czegoś mu w nim brak: a
to wygodnego fotela, a to właściwego oświetlenia, a to herbata
wyszła mu za mocna bądź za słaba. Czytuje w kawiarniach, na
skwerach i placach, często można go zobaczyć z książką na
przystanku. Potrafi przejechać wszystkie przystanki tramwaju lub
autobusu aż na pętlę, byleby tylko móc w spokoju doczytać
książkę.
Skoro mowa o klasyce, to dla ilustracji
też klasycy — tyle że malarstwa. Wiem, że
tytuły powinno się raczej tłumaczyć
„czytający”, ale tak mi się zdało ładniej.

Pan Tadeusz”
Adam Mickiewicz
Rodzoniutki
braciszek owego wąsala, / Żyje dotąd i z swoich bogactw się
przechwala, / Zamku Horeszków tyka swych kopców krawędzią, /
Szanowany w powiecie, ma urząd, jest sędzią!
 
Rysopis czytelnika: Czytelnik podstępny. Niektórzy znajomi
przestali go przyjmować u siebie, bo pierwsze, co robi, to przegląda
ich biblioteczki i tak długo prosi o pożyczenie danego egzemplarza,
aż właściciele się zgadzają. Przy czym postępuje tak po
wielokroć w wielu domach, przez co ma masę pożyczonych książek,
z lekturą których nie nadąża. W towarzystwie uchodzi za mola
książkowego i erudytę, trudno mu się zatem odmawia. Co gorsza, ta
cecha występuje rodzinnie, jeśli więc żywimy wielką niechęć do
rozpożyczania książek, musimy uważać nie tylko na tego
czytelnika, ale również na jego rodzeństwo. 

Przedwiośnie”
Stefan Żeromski
Dokładna
znajomość Rosji, jej mowy, gwar, obyczajów, nałogów ułatwiała
mu drogę i możność przedzierzgania się w różne postaci.
 
Rysopis
czytelnika:
Czytelnik ten
uwielbia jeden rodzaj literatury, czy raczej może: jedną ścieżkę,
czytuje często z klucza językowego, kocha książki pochodzące z
jakiegoś kraju i jest w nich na tyle rozmiłowany, że aż przesiąkł
daną kulturą. Nic zatem dziwnego, że w towarzystwie uchodzi za
znawcę i wielu konsultuje się z nim, chcąc wybrać sobie książkę
firmowaną przez pisarza z tego kraju. Z łatwością mógłby
uchodzić za filologa danego języka, tak świetnie zna tę
literaturę. Nie zdarza mu się często jeździć na wycieczki do
kraju, którego literaturę tak wielbi, ale jeśli już, to wszyscy
biorą go za miejscowego.

Faraon”
Bolesław Prus
Ramzes
niecierpliwie zaczął chodzić po pokoju.
 
Rysopis
czytelnika:
Czytelnik z pewną
nadpobudliwością ruchową. Czytając, przytupuje, potrząsa
kolanem, bawi się włosami albo chociaż drapie po łydce. Jeśli
nie siebie, to zwierzę, które nieopatrznie przycupnęło obok, licząc na chwilę spokojnego snu. Lubi czytać, chodząc,
więc nie raz już przeżył niemiłe zaskoczenie związane z lokalną
infrastrukturą. Z drugiej strony przez lata opracował już w miarę
bezpieczny system chodzenia na przystanek i do sklepu tak, by omijać
latarnie, hydranty i inne
niebezpieczne fragmenty drogi. Ma
problem z tym, żeby słuchać, co się do niego mówi, kiedy jest w
trakcie interesującej lektury – lepiej dać sobie spokój z
chceniem od niego czegokolwiek, póki nie skończy czytać.

„Niecierpliwi” Zofia Nałkowska
Do drwin pobudzała ją tylko naiwność i łatwowierność, brak sprytu był dla niej grzechem największym.
Rysopis czytelnika: Czytelnik, który lubi dawać znać innym, że czyta i co czyta. Nie sięga nigdy po książki akurat modne, lubi za to pokazywać się z klasyką, najlepiej w oryginale. W towarzystwie zawsze porusza tematy związane z książkami. Posiadł trudną umiejętność rozmawiania o książkach, których nigdy nie czytał, bo zasadniczo zazwyczaj przynajmniej coś o nich czytał. Potrafi zawsze przekonać panią bibliotekarkę, żeby wypożyczyła mu jeszcze jedną książkę ponad limit, a w księgarni wytarguje zniżkę, nawet jeśli nie ma ku temu żadnych realnych podstaw. Znosi do domu tony książek nabytych okazyjnie albo znalezionych, bo na przykład spadły z jadącej koło niego ciężarówki z makulaturą.

Jezioro
Bodeńskie” Stanisław Dygat
Wyciągali
chciwie ręce do obnoszonej przez przygodę misy i pragnęli czerpać
z niej czym prędzej, póki zmorzona jednostajnością korytarzy
szkolnych nie zaśnie wraz z nimi.
 
Rysopis
czytelnika:
Czytelnik to
znużony szkolną wykładnią lektur, a równocześnie pożądający
kontaktu z literaturą. Wewnętrznie skonfliktowany. Potrafi czytać
pasjami po wiele godzin, żeby potem ze wstrętem odmawiać czytania
naklejki na szamponie do włosów, bo słowo pisane już mu się
przejadło. Często wraca do
książek czytanych wcześniej i albo zachwyca się, albo rwie włosy
z głowy wykrzykując „Com ja uczynił! Com ja uczynił!”.
Rozważa każdy zakręt
fabuły, odnosząc go do swojej aktualnej sytuacji. Lubi czytać,
kiedy wokoło niego czytają, jest wprost stworzony do wszelkiego
rodzaju maratonów czytelniczych albo bicia rekordu Guinessa w
równoczesnym czytaniu tego samego w wiele osób.

Rozmowy
polskie latem roku 1983” Jarosław Marek Rymkiewicz
Jak słodko,
jak dobrze jest żyć! – myśli pan Mareczek.

Rysopis
czytelnika:
Czytelnik
optymistyczny. Zasadniczo się nie przejmuje: jeśli książka się
skończy, trudno, zawsze będzie następna. Świat jest pełen
książek. Książki wręcz same pchają mu się w ręce. W
większości mu się podobają, a nawet jeśli już trafi się wśród
nich jakaś czarna owca, to i w niej znajdzie coś godnego
pochwalenia i potem bez skrępowania poleca ją znajomym. Uważa,
że krytykowanie czegoś, co autor stworzył z takim trudem, nie jest
miłe, więc stara się jak może, by tego nie robić. Równocześnie
nie myśli w ogóle o tym, że może przeczytać książkę złą. W
jego pojęciowaniu książki złe nie istnieją.

Jasności
promieniste i inne wiersze” Czesław Miłosz
Gdyby choć
niebieska / Była ta woda, ale chmury Anglii, / Jak zwykle
postrzępione wróżą deszcz / I przejaśnienie jest barwy ołowiu.
(„Constable”, czwarta część
wiersza „W Yale”)
 Rysopis
czytelnika:
Przeciwieństwo
czytelnika optymistycznego. Zdarza mu się przeczytać dobrą
książkę. Rzadko. W większości pomstuje na słaby poziom
literatury. Każdej epoki. Zazwyczaj w połowie książki doznaje
rozczarowania i zastanawia się aż do ostatniej strony, czy warto
przeczytać lekturę do końca. Niby szkoda mu życia na słabe
książki, ale lubi czytać, więc czyta, bo wie, że książka,
która mu się spodoba, to materiał deficytowy. Czasami znajdzie
coś, co go ujmie, ale potrafi zmienić zdanie po kilku latach.
Nieufnie podchodzi do debiutantów. Denerwują
go nagrody literackie, bo zwykle okazuje się, że zupełnie nie
zgadza się z werdyktem. O książkach rozmawia rzadko, bo irytuje
się, kiedy inni chwalą książki, które on uważa za przeciętne.

Nowa miłość.
Wiersze prawie wszystkie” Agnieszka Osiecka
Kto ucałuje ją
we skroń, / kto poda jej braterską dłoń.
(„Piosenka
o pechowym słoniu”)

Rysopis
czytelnika:
Czytelnik
zapominalski. Żyje wspomnieniem jakiejś książki, w której była
taka to a taka scena, której do dziś nie zapomniał, za to za nic
nie może sobie przypomnieć tytułu ani autora. Namiętnie
gubi książki – swoje, pożyczone i z biblioteki. W tej ostatniej
jego zdjęcie wisi na drzwiach z wypisanymi wielkimi literami „Pilnie
poszukiwany”. Z upomnień mógłby sam zmontować książkę.
Znajomi przestali się już
dopominać o swoje książki, które przepadły w jego przepastnej
biblioteczce; czasami wspominają o nich na zasadzie anegdoty, a on
jest zdumiony, że kiedyś coś takiego od nich pożyczył. Lubi
dostawać książki w prezencie, te akurat zawsze ma pod ręką i
bardzo sobie ceni dedykacje.

Chłopi”
Władysław Reymont
I przychować
co na sprzedaż.

Rysopis
czytelnika:
Bez sentymentu
wyprzedaje swoje zbiory, jeśli czuje, że ma ich za dużo albo
potrzebuje gotówki. Mógłby pracować w antykwariacie, bo całkiem
nieźle idzie mu handel książkami, na allegro jest złotym
sprzedawcą i wszyscy go polecają. Czasami już się gubi, które
książki chciałby sobie zostawić, a które mógłby popchnąć
dalej. Od czasu do czasu nachodzi go myśl, gdzie też jest ta
powieść, którą dostał na dziesiąte urodziny. Zwykle jednak
stara się o tym nie myśleć, bo pewnie powędrowała w świat i
byłoby mu przykro. Z reguły jednak książki traktuje jak książki,
nie żywi do nich nadzwyczajnych uczuć i po przeczytaniu z
większością gotów jest się rozstać. W końcu nowe książki
czekają, by je nabyć.

Historia
filozofii” Władysław Tatarkiewicz
Empedokles nie
rozwiązał wprawdzie zagadnienia szczęśliwie, ale postawił je
trafnie.

Rysopis
czytelnika:
Czytelnik
myśliciel. Nie czyta za wiele, za to bardzo dokładnie. Uwielbia
dyskutować o właśnie przeczytanych lekturach, przy czym jest mu
wszystko jedno, czy rozmówca się z nim zgadza, czy wprost
przeciwnie, sam fakt rozmowy go cieszy. W
sprawach związanych z kupnem nowych książek, ustawianiem ich na
półkach, kupowaniem książek przyjaciołom – zwykle zdaje się
na innych. Sam jest dość niezdecydowany. Kiedy idzie do biblioteki,
zazwyczaj wie, że chce coś wypożyczyć, ale daleki jest od
jasności, co to ma być. Przedsiębiorczy bibliotekarze są jego
ratunkiem. Ma konta na
wszystkich portalach książkowych i regularnie sprawdza, co też
znajduje się w jego polecanych, a potem skrzętnie sporządza listy,
żeby nie zapomnieć, co takiego mogłoby mu się spodobać.

Nad
Niemnem” Eliza Orzeszkowa (oczywiście, nie mogło zabraknąć!)
Cóż takiego?

Rysopis
czytelnika:
Czytelnik czytający
wszystko. Nie pogardzi zapomnianą klasyką, ale chętnie sięgnie po
romans, podczyta to, o czym akurat wszyscy mówią i zagryzie
wyjątkowo złą książką z listy bestsellerów. Lubi
mieć przegląd wszystkich gatunków. Ciągnie go jednak wyjątkowo
do książek, o których wszyscy mówią, że coś z nimi nie tak,
czyta więc eksperymenty literackie i grafomanię. Regularnie
zwiedza internet, żeby
sprawdzić, o czym się mówi i potem sam z wypiekami na twarzy czyta
co gorsze wydane powieści, skrzętnie notując sobie na marginesach
wykrzykniki i racząc znajdujących się akurat w pobliżu ludzi
okrzykami „Cóż takiego! Cóż takiego?”.

Znaleźliście
siebie w takim zestawie? A może macie akurat pod ręką coś, co ma
44 strony i więcej, z czego wyczytalibyście i inne czytelnicze
charakterystyki?

________________

A
jutro będzie o pisarkach.

41 thoughts on “Kimże jesteś, czytelniku albo test czterdzieści i cztery

  1. To bardzo zastanawiające, ponieważ mam w sobie cechy 8 różnych czytelników:
    regularnie wypożyczam książki i często czytam na przystanku; nie słucham kiedy ktoś do mnie mówi, a ja wtedy czytam (z góry przepraszam wszystkich moich rozmówców!); znoszę tony książek nabytych "okazjonalnie", bo tu po promocji, tu dostałam od koleżanki, a tę znajomi chcieli oddać…; wprost uwielbiam czytać w towarzystwie innych czytających i wszystkie maratony książkowe muszą się odbywać z moim udziałem; zawsze, naprawdę zawsze próbuję wynieść z książki coś dobrego; kocham dostawać książki w prezencie i te z dedykacjami cenię sobie najbardziej; jest bardzo niezdecydowana, jeśli chodzi o wybór książki i oczywiście mam konta na wszystkich portalach książkowych; no i oczywiście czytam wszystko: od pamiętników, poradników, przez romanse, dramaty, horrory, kryminały po fantastykę, s-f i "najlepsze" bestsellery.

    Jest jeszcze rodzaj czytelnika, który nie potrafi rozstać się z żadną swoją książką. Nie sprzedaje ich, nie oddaje bibliotece, nawet jeśli jest to zbiór opowiadań dla dzieci, bo przecież może je potem przekazać swojemu potomstwu. Niechętnie pożycza książki znajomym i jeśli już to robi, dopomina się o zwrot średnio trzy razy w tygodniu. Potrafi nie odzywać się do kogoś przez cztery lata, bo ten zagiął stronę jego ulubionej książki. Uważa, że skoro on nie prosi o pożyczenie danej powieści, inni również nie powinni tego robić.

    1. Test Wieszcza zawiódł, może trzeba sięgnąć po inną książkę i po inną stronę czterdzieści cztery, żeby zobaczyć, czy tam się nie odnajdziesz ;)?

  2. "Nana" Emil Zola
    Naraz wszyscy poruszyli się z miejsc.
    Czytelnik idealista. Potrzebuje wielkich słów, które całkowicie zawładną jego myślami. Idealista. Wierzy, że słowo pisane może zmienić świat i poruszyć masy do zrywu w imię wyższej idei. Dlatego uznaje tylko literaturę przez duże L, czasem czytuje też filozofów. Czytelnictwo w celach rozrywkowych uznaje za stratę czasu, a nawet swego rodzaju wynaturzenie. Zna wszystkie Ważne Cytaty i potrafi je w każdej chwili przywołać. Literatura wywołuje u niego silne emocje, dlatego potrafi uronić łezkę ze wzruszenia, kiedy kelner zapyta go, czy na deser życzy sobie magdalenkę.

  3. Zeżarło mojego poprzedniego komcia, więc powtarzam (tak mniej więcej).

    Przecudna notka:D Mogę ukraść pomysł? *oczy kota ze Shreka*

  4. Witaj! Trafiłam dopiero dziś na Twojego bloga – spodobało mi się, zostanę 😉
    Z testu wynika, że jestem każdym z typów po trochę – "nazywam się milijon"? ;P

    1. Cieszę się w takim razie, rozgość się :).
      Piękny trop, do tego to cierpienie, którym się jest czytelnikiem tak właściwie, skoro każdym po trochu… 😉

  5. "Życiorysta" Janusz Rudnicki
    Jeżeli ktokolwiek zapytałby go o sumienie, powiedziałby: " zrobili mi wczoraj rentgen, nic takiego nie wykazało", to byłoby w jego stylu.
    Czytelnik bez sumienia. Nie dba o nic i o nikogo, najważniejsze jest zdobycie i przeczytanie kolejnej książki. Najważniejsze są jego własne emocje. Reszta nie ma znaczenia.

    1. Groźny obraz! Boją się go w bibliotece, bo jeśli ktoś w kolejce przed nim wypożycza książkę, którą akurat chciał, robi karczemną awanturę. W księgarni też już go znają, więc wolą być dobrze zaopatrzeni. Nie czytuje recenzji, bo uważa swoje zdanie za jedyne wiążące.
      😉

  6. Odnajduję się między OGniem i mieczem a Chłopami, swoją drogą może dlatego, że akurat do tych dwóch serce me płonie, a poozstałe z zestawienia nie bardzo mnie ruszają lub łączą się z nimi kiepskie wspomnienia? 🙂

  7. To zestawienie jest tak irracjonalne, że aż genialne. Zdecydowanie podpisuję się pod "tego u nas w domu nie ma" z "Ogniem i mieczem".

  8. Coś pięknego! Czuję się rozdarta – gdzieś pomiędzy "Ogniem i mieczem", a "Faraonem";)
    Czwarte zdanie z czterdziestej czwartej strony z książki leżącej obok mnie to: "Staram się uśmiechnąć". Może chodzi o czytelnika, który ciągle trafia na złe książki, ale wciąż ma nadzieję, że kolejna lektura to już będzie TO?;) Coś pomiędzy czytelnikiem optymistycznym, a jego przeciwieństwem?;)

    1. Albo czytelnik, który desperacko poszukuje w książkach elementów komicznych, bo umyślił sobie dać odpór ponuractwu w literaturze, a tu literatura go sabotuje ;).

  9. Puściłam link u siebie na profilu prywatnym 😉
    Gratuluję Ci kreatywności, sama bym nie stworzyła czegoś takiego. Przy okazji – wyszło mi wszystko po trochu 😉

  10. Super zabawa:)
    Czwarte zdanie z 44 strony z "Lata Muminków" T. Jansson:
    "Jest tak, jak gdyby wszystko było niczym." – czytelnik mistyczny. Wszędzie szuka drugiego dna. Nawet zdania typu "rozpakować pralkę" z instrukcji obsługi pralki mogą wprawić go w zakłopotanie, co skutkuje długotrwałymi poszukiwaniami sensu w sensie.

    A Twoje "Tego u nas w domu nie ma", które zobaczyłam pod Sienkiewiczem, zanim przeczytałam post, zrozumiałam oczywiście dosłownie, że tego typu literatury u Was w domu nie ma 😀 Czy jestem w takim razie czytelnikiem mistycznym, czy wręcz przeciwnie?

    1. Muminki zawsze w punkt :). No i w sumie szukałaś sensu w sensie, tylko że sens był inny, a to już kontekst — więc wiadomo, że ta pralka w kontekście też by mogła generować dalsze sensy… 😉 Także mistycznie by mogło być, jak najbardziej. Dorzuciłabym też lekką nutkę melancholii, którą taki czytelnik widzi w każdym tekście, jest nastawiony tak dość łagodnie, bo wie, że pewne wzory w literaturze się powtarzają, ale jemu to nie przeszkadza.

  11. Zabawy literackie uwielbiam!
    Jeśli chodzi o mnie to jestem połączeniem czytelnika pierwszego ("Ogniem i mieczem") z ostatnim ("Nad Niemnem"). Do tego dodać czynnik trzeci ("Muminki") i wychodzi mieszanka wybuchowa, która uaktywnia się w zależności od nastroju 😉
    Pozdrawiam

  12. Zazdroszczę czytelnikowi z Nałkowskiej, zwłaszcza tych zniżek w księgarniach i ton książek, które spadły z ciężarówki z makulaturą 😉 Podziwiam Twoją inwencję twórczą. No i Twój dzisiejszy wybór ilustracji przypomniał mi o pewnym obrazie, który koniecznie muszę umieścić w moim niedzielnym cyklu 🙂

    1. Tak nieśmiało mi przemknęło przez myśl, że może coś tu doczeka się szerszego opisania :). Natomiast wierni czytelnicy Nałkowskiej mają taką tendencję do wyłapywania książek i promocji na nie tam, gdzie człowiek w ogóle by się nie spodziewał, że są. Sprawdzone ;).

    1. Myślę, że to trzeba tak wiesz, starannie i długotrwale zapuszczać, same się tak nie zkrzaczą ;). Ależ proszę bardzo, cytuj, miło mi :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *