Miesiąc: Kwiecień 2015

Jak minął kwiecień albo podsumowanie miesiąca

Kwiecień to jest ten miesiąc, który zwykle mija bardzo przyjemnie, bo jego koniec oznacza rozpoczęcie długiego majowego weekendu. Weekend ten w tym roku nie jest jakoś porażająco długi, ale zawsze co wolny piątek, to wolny piątek, prawda? W kwietniu działo się tu dużo i był to szalony miesiąc, bo nagle podskoczyła liczba czytelników, dzięki rozlicznym …

Żółtko w każdej zupie! Albo o „Jarskiej Kuchni zawierającej wypróbowane przepisy przyrządzania smacznych a zdrowych potraw roślinnych, oraz naukowe uzasadnienie jarstwa” M. Czarnowskiej

W sobotę sugerowałam Wam, że warto odwiedzać stronę Polony. Nie tylko dlatego, że jest to biblioteka cyfrowa, która prowadzi własny blog, ale przede wszystkim z tego powodu, że nowości na stronie samej biblioteki lądują w formie kolekcji tematycznych. Jedna z ostatnich skusiła mnie tytułem: „Precz z mięsożerstwem” przeczytałam i natychmiast powędrowałam zobaczyć, co też pod …

Namalowane słowa albo o moich ulubionych ilustratorkach i ilustratorach

Jakże by przegapić Dzień Grafika i nie napisać o ukochanych książkowych ilustracjach? Z mojego zupełnie profanicznego spojrzenia na ilustracje dowiecie się dzisiaj, kto mnie straszył w dzieciństwie, kto bawił, a kto do dzisiaj sprawia, że z przyjemnością czytuję książki, na które napatoczyłam się w dzieciństwie.   Nie będę robiła dłuższych wstępów. Powiem tylko, że to …

Doktor i kobiety albo o „Doktorze Żywago” B. Pasternaka

  Po świetnie rozpoczętym lekturowo kwietniu spodziewałam się dalszych literackich podbojów. Ponieważ „Grona gniewu”, pomimo różnych zastrzeżeń, przeczytałam sprawnie i stosunkowo szybko, z radością na jedną z kolejnych lektur wybrałam światowe arcydzieło i innego noblistę, czyli „Doktora Żywago” Borysa Pasternaka. Moja historia z tą książką jest długa i skomplikowana. Wspominałam chyba raz czy dwa o …