Krajobraz pamięci albo o „Do latarni morskiej” V. Woolf

Powiem tak. Najpierw okazało się, że jedyna biblioteka w okolicy, w której jest dostępny egzemplarz powieści, się remontuje. Co prawda oznacza to, że można spokojnie wynieść stamtąd książki, komputery i co tam jeszcze, nie zwróciwszy niczyjej uwagi, ale wyproszenie wypożyczenia albo chociaż lektury na miejscu jest nie do zrobienia (long story…). Potem znajomi straszyli, że […]

Wszystkie blizny i odznaki albo o czytelniku wytrzymałym

Wiecie, jak to jest. Robi sobie człowiek śniadanie, herbatę, Domownik właśnie wybiegł w pośpiechu ze względu na Super Ważną Pracę, więc zamiast prowadzić uczone konwersacje z Kotem wchodzi sobie człowiek do internetu, poczytać coś lub pooglądać do stygnącego już śniadania i stygnącej już herbaty. Szuka się generalnie pocieszenia, że świat jakoś trwa mimo wszystkich naszych […]

Z rodziną lepiej na zdjęciu albo o „Szczurach w murach” H. P. Lovecrafta (oraz o akcji „W okopach”)

Jak być może pamiętacie, moje pierwsze spotkanie z twórczością Samotnika z Providence było dość sporadycznie zachwycające. Trochę narzekałam na styl, trochę przyznawałam rację wszystkim tym, którzy mówili o hipnotyzującej sile tych opowiadań. Postanowiłam wrócić do zgłębiania twórczości autora mitologii Cthulu. Padło tym razem na opowiadanie zamieszczone w zbiorze „Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści”, […]

Łzy przyszły jej z odsieczą albo o „Tajemnicach zamku Udolpho” A. Radcliffe

Ech, z kamieniami milowymi gatunku bywa różnie. Czasami dostarczają radości w odkrywaniu, skąd się właściwie co wzięło, czasami zasmucają, no bo wszystko to już widzieliśmy później, a czasami po prostu… Ale nie, co tak będę wykładała karty od razu na stół, przejdźmy się po kolei po tych wszystkich zagadnieniach razem z niewinną i zapłakaną Emilią […]

6 rzeczy na „tak” i na „nie” albo o „Jak zawsze” Z. Miłoszewskiego

Ponieważ od premiery tej powieści minęło trochę czasu, kurz opadł, a mnie udało się w nastroju kontemplacyjno-leżakowym ją wreszcie przeczytać (a czaiłam się od zimy!), pozwólcie, że napiszę kilka słów o tym, co – moim zdaniem – w niej zagrało, a co niekoniecznie. Taka a nie inna forma tego tekstu wynika z pewnej mojej obserwacji. […]